Bioshock pokazał, że pomimo sporej konkurencji w temacie fpsów, można stworzyć oryginalną historię z niepowtarzalnym klimatem okresu powojennego, przyprawiając go o elementy survival horroru i groteski. Pomysł się sprawdził, gra otrzymywała kolejne wysokie noty i nawet nie miała potrzeby posiłkować się trybem multiplayer. Single wystarczył dzięki niecodziennej fabule i ciekawych zwrotach akcji, połączonych z beztroską rzezią zalewającą ekran. Nadejście kontynuacji było zatem wyłącznie kwestią czasu. Wprowadzenie kolejnych innowacji, czy może pójście na łatwiznę? No właśnie. Innowacje owszem - są - zaś osoby które zabawiły już w Rapture na dłużej poczują się jak w domu. Klimat utrzymano, twisty fabularne zaskoczą niejednokrotnie, zaś sama rozgrywka jest naturalnym przedłużeniem świetnego gameplayu znanego z "jedynki". Dodajmy do tego multiplayer, który - choć nie musiał - to w końcu się pojawił, a otrzymamy produkt na którym ciężko się zawieść. Bioshock 2 broni się dzielnie nie patrząc na pierwowzór, przynosząc jednocześnie powiew świeżości i kolejne godziny ostrej masakry. Z uśmiechem na twarzy |
Rapture - będące spełnieniem marzeń geeków postępu technologicznego powraca pod nowymi rządami. Wykwintne salony, malowidła, kompleksy hoteli w starym stylu, czy zastawione stoły na tle pojawiających się maszkar wyjętych z najgłębszych czeluści koszmarów sennych. Brzmi znajomo? Podwodne miasto powraca w wielkim stylu po raz kolejny szokując nie tylko oślizgłym mięsem armatnim, co samym wystrojem wnętrz stylizowanych na okres powojenny XX wieku.
Już samo to połączenie wpływa na wyjątkowość produktu, odróżniając go swym klimatem od całej watahy fpsów zalewających rynek. Minęło kilka lat, w mieście panuje Sofia Lamb, zaś na arenę wkraczamy jako Subject Delta - jeden z pierwszych Big Daddy.
Już sam początek uświadamia nam, że główne zadanie polegać będzie na ochronie (lub wręcz przeciwnie) Eleanor oraz później pozostałych Little Sisters, które bezustannie są porywane dla cennego surowca o kryptonimie ADAM.
Nagły Atak Spawacza? |
Jest to jedna z głównych składowych, służących do badań genetycznych, które przyczyniły się do tworzenia kolejnych potężnych mutantów. Choć na język nasuwają się kolejne smaczki fabularne, to jednak gwarantuję, że w tej chwili nie chcesz czytać o nich dalej. Fabuła bowiem zaskakuje swym przebiegiem regularnie, nie pozwalając przy tym na chwilę wytchnienia o czym przekonasz się po wkroczeniu do Rapture. Wiedz jednak, że obok niespodziewanych motywów, będziesz mógł także samemu podejmować decyzje odnośnie swoich działań, co wpływa na różne zakończenia przygody. Patent rewelacyjny, a przy tym nie pozwalający traktować Bioshock 2 jako jednorazową przyjemność. Warto także pamiętać, że przed przystąpieniem do gry wskazana jest znajomość części pierwszej - w przeciwnym razie można nam umknąć sporo smaczków.
Ogólne zasady rozgrywki nie uległy większej zmianie. Wciąż mamy do czynienia z shooterem fps, który nie tylko klimatem, lecz także przedstawieniem fabuły, czy samej akcji wyróżnia się z tłumu. Siła i brutalność jaką emanuje nasz bohater ma swoje odzwierciedlenie w bezwzględnym posługiwaniu się bronią. W tej materii wciąż jest pomysłowo, zaś ubijanie kolejnych trucicieli sprawia ogromną frajdę. "Dwójka" pozwala teraz na jednoczesne korzystanie z broni oraz plazmidów, co czyni akcję nawet bardziej dynamiczną. Skoro o broni mowa to prócz standardowego wyposażenia w postaci wiertła, skorzystamy również m.in. z granatników, minigunów, strzelb, czy broni wyrzucających harpuny. Zarówno bronie, jak i plazmidy możemy ponadto upgrade'ować (dzięki zdobywanej substancji ADAM) na wiele różnych sposobów: czy to zwiększając ich pojemność, moc, bądź zasięg, a ponadto uczyć nowych pożytecznych mocy.
Gram cały czas w pierwszą część na PC, gra zabija klimatem
13
Mistrz