Na temat trójkąta bermudzkiego powstało wiele różnych teorii: od zawirowań pogodowych na tym obszarze, po kosmitów porywających morskie i powietrzne statki . Alright Games, tworząca pod skrzydłami Capcom, strzelaninę Dark Void popuszcza wodze fantazji proponując nam jeszcze inne wyjaśnienie tego tajemniczego fenomenu. W miejscu pomiędzy Miami, Bermudami, a Puerto Rico tak na prawdę znajduje się portal, który przenosi nieszczęśników do innego wymiaru. Główny bohater gry - Will - dołącza do ich grona, rozbijając swój samolot w centrum między wymiarowej bramy.
Pochodzenie portalu jest następujące: Długo przez pojawieniem się ludzi, na Ziemię przyleciała rasa The Watchers, która dzięki swojej zaawansowanej technologii była w stanie stworzyć naszą rasę, po czym traktowała ją jako niewolników. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez setki lat, aż grupa co bardziej zdolnych przedstawicieli homo sapiens postanowiła stworzyć portal, który zamknąłby The Watchers w innym wymiarze, tym samym pozostawiając Ziemię wolną dla ludzi. Gdy nasz bohater zanurza się w innym wymiarze szybko odkrywa, że oprócz kosmicznej rasy, zamkniętych w nim jest również wielu ludzi, podobnych jemu rozbitków. I całe szczęście, gdyż jeden z pierwszych napotkanych - Nicola Tesla - ofiaruje Willowi najfajniejszą zabawkę w całej grze - odrzutowy plecak.
Tak mniej więcej rysuje się zalążek fabuły. Dalszych losów naszego bohatera możemy się jedynie na razie domyślać. Pewne jest, że w grze będzie wiele walki z tajemniczą, zaawansowaną technologicznie kosmiczną rasą, której najwidoczniej znudziło się już tropikalne więzienie. Gra będzie trzecioosobową strzelaniną, zbudowaną podobnie jak inne produkcje tego gatunku, na przykład Gears of War. Gdy będziemy walczyć pieszo, mechanika rozgrywki będzie bardzo przypominać właśnie walkę z Locust. Projekt poziomów pozwoli, a wręczy wymusi w wykorzystanie systemu chowania się za osłonami i rażenia zza nich przeciwników. Jednak to, czym Dark Void ma odróżniać się od innych tps'ów, jest użycie w walce wspomnianego wcześniej prezentu od serbskiego fizyka.
Znajdując się w odpowiednich miejscach na mapach, będziemy mogli wykorzystać nasz jetpack do wejścia w tryb "wertykalnych osłon". Polega on na tym, że będziemy wspinać się w górę stromego wzniesienia, z pomocą naszego plecaka, a za osłonę posłużą nam wystające ze zbocza półki skalne. Ten element zapowiada się jako całkiem ciekawy tryb, jednak nie przeceniałbym jego oryginalności - w końcu jest to zastosowanie dobrze znanego i popularnego systemu osłon, tylko w innej płaszczyźnie. Zobaczymy, może finalny produkt będzie jednak na tyle dobry, że zaskoczy wszystkich? Dzięki jetpackowi będziemy mogli również zupełnie oderwać się od ziemi i bez żadnego skrępowania (najprawdopodobniej brak wskaźnika paliwa!) fruwać w przestworzach posyłając w kierunku naszych wrogów salwy pocisków. Tryb latania ma pozwolić na niesamowitą wolność i swobodę lotu, podobnie jak to ma miejsce w lotniczych zręcznościówkach. Będziemy mogli wykonywać liczne beczki i pętle, oraz inne (taktyczne lub nie) manewry, na które przyjdzie nam ochota. Jednak jeszcze więcej zabawy powinno nam dostarczyć sterowanie... UFO! Niejednokrotnie na swojej drodze napotkamy unoszące się w powietrzu niewielkie talerze. Gdy do nich podlecimy, będziemy mogli przyczepić się do ich kadłuba, a później porwać. UFO będzie pozwalało na jeszcze szybsze i bardziej zwrotne manewrowanie pomiędzy i nad głowami wrogów i zasypywanie ich pociskami. Poszczególne misje będą kończyć się walkami z ogromnych rozmiarów bossami. Walka z nimi będzie polegała, jak to zawsze w takim przypadku, na znalezienie słabego punktu gigantycznych przeciwników i jego bezwzględnego wykorzystania, równocześnie unikając ciosów gigantów.
Gra chodzi na silniku Unreal Engine 3, co gwarantuje efekty na dobrym, ale nie nadzwyczajnym poziomie. Oprawa gry jest utrzymana, zgodnie z tytułem, w mrocznych i ciemnych tonacjach, ale dzięki temu, że naszymi przeciwnikami w większości są kosmici i roboty, nie będzie w nich zbyt dużo krwi. Największą wadą produkcji jest zapowiadany brak multiplayera, o którego aż by się prosiło! Wyobrażacie sobie te wieloosobowe pojedynki z wykorzystaniem jetpacków?! Obawiam się zatem, że Dark Void może niestety dzięki temu trafić do czeluści produkcji, które nie wykorzystały swojego potencjału. Oby nie...