VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie

Recenzja gry

Recenzja napisana przez Allusel -- 19-12-2008, 12:58

Świat Jamesa Bonda dotknęło ostatnimi laty trochę zmian. Przede wszystkim w głównego bohatera wciela się Daniel Craig, a kreowany przez niego agent to zupełnie inny człowiek, niż ten którego znaliśmy z poprzednich filmów. Odmianie uległa też seria gier idąca śladem kinowych produkcji. Przede wszystkim dzieło EA kontynuowane jest przez Activision, a wykonawcą jest utytułowane studio deweloperskie - Treyarch, które z pewnością znane jest szerokiemu gronu graczy, a to za sprawą swej sztandarowej produkcji, czyli Call of Duty, ale zapewne nie tylko dzięki niej. Jak się zwykło mówić, w obu wypadkach zmiany w bondowskim uniwersum wyszły mu na dobre, ale ja uważam, że filmowi zrobiło to zdecydowanie lepiej niż samej grze…

Akcja pokrywa się z tym co znamy ze srebrnego ekranu, a ponieważ przy okazji Casino Royale nie mieliśmy okazji zobaczyć odpowiednika growego, to twórcy najnowszej części elektronicznych przygód Jamesa Bonda mogli sobie poużywać i na tym poletku. Dlatego też otrzymujemy swoisty miks wydarzeń z obu części, co z pewnością wpływa na urozmaicenie zabawy, ale także i na jej wydłużenie. Nawet nie chcę się zastanawiać, co by było, gdyby okazało się, że fabuła gry została oparta tylko o jedną część filmowej epopei, gdyż nawet teraz jej ukończenie nie powinno Wam zająć więcej niż 5-6 godzin bezwysiłkowej gry.

Zaaplikowano nam mieszaninę rozgrywki widzianej z perspektywy pierwszej i trzeciej osoby, której sednem jest zaliczanie kolejnych misji z celami rozsianymi rzecz jasna po całym świecie. Większość misji to rozwałka na całego, gdzie nie musimy się hamować i strzelamy ile wlezie, martwiąc się jedynie o zapas amunicji, który zresztą bardzo łatwo podtrzymywać na odpowiednim poziomie. Do eliminacji przeciwników wykorzystujemy spory arsenał rozmaitych broni - pistolety, karabiny szybkostrzelne, czy też cięższe giwery, przy czym większość z nich możemy wyposażać w tłumik i w praktyce używać w dwóch trybach, a wiele z nich posiada lunety lub opcję widzenia w podczerwieni. Na każdym poziomie znajdziecie też wiele okazji do wysadzenia jakiejś beczki z gazem bądź paliwem, co częstokroć umożliwia szybkie załatwienie sprawy z przeciwnikami. Pozwolono nam również na walkę wręcz, jednak zdecydowano się to załatwić w postaci Quick Time Event, czyli wciśnięcie odpowiedniego, zaprezentowanego na ekranie przycisku, powoduje wyświetlenie sekwencji filmowej, itd. Ten sam schemat został użyty w przypadku podkradania się do wroga od tyłu, w celu cichej likwidacji. Przy okazji wspomnę, że nie należy liczyć na wielce wyrafinowane akcje sabotażowe, gdyż okazji do skradania się jest tyle, co kot napłakał.

Przemierzając poszczególne lokacje mamy okazję odnaleźć specjalne rodzaje uzbrojenia, skrzynie doładowujące nam amunicję na maksymalny poziom oraz telefony komórkowe, będące źródłem informacji o bieżącej sytuacji. Odnajdywanie tych przedmiotów (także telefonów) nie jest konieczne i można sobie bez nich spokojnie poradzić, ale w przypadku telefonów oraz super broni warto pokusić się o chwilę cierpliwości, gdyż odnalezienie ich wszystkich daje nam trofeum. W trakcie wykonywania misji przytrafiają się zadania, chociaż to chyba zbyt wielkie słowo, umożliwiające zarobienie kolejnych trophies. Są to akcje polegające na omijaniu kamer, bezszelestnym przemknięciu do celu, czy po prostu zestrzeleniu wszystkich anten satelitarnych jakie wypatrzymy na swej trasie.

Walka z przeciwnikami toczy się w rozmaitych regionach świata, no i rzecz jasna sprowadza nas do lokacji w stylu kanały, podziemia, dachy starych kamienic, itd., itp. Na szczęście pomyślano tym razem o tym, aby obdarować super agenta sporą gamą ruchów.
Widać, że panowie z Treyarch użyli swoich patentów, bo teraz James potrafi kryć się za przeszkodami oraz ostrzeliwać zza nich w bardzo efektowny i sprawny sposób. Pod tym względem gra nie odstaje od obecnej ścisłej czołówki światowej i wpasowuje się w ogólny trend. Poszło za tym znakomicie zaprojektowane sterowanie, powodujące że kierowanie poczynaniami brytyjskiego asa wywiadu, to czysta przyjemność. Nie zauważyłem najmniejszych problemów z wykonywaniem najbardziej karkołomnych akcji, a dodatkowo zabawę ułatwia system pomocy, wyświetlający na ekranie podpowiedzi, co w danym momencie wcisnąć, aby uzyskać odpowiedni rezultat.

Niestety podobnych pochwał nie można wygłaszać na temat jakości grafiki. Co prawda Quantum of Solace używa tego samego silnika co Call of Duty, ale jednak widać, że jest to mocno zubożona wersja i nawet nie starano się wyciskać z niej porządniejszych efektów. Wynikiem jest oprawa graficzna stojąca na dobrym poziomie, ale bez szału i efekciarstwa, którego moglibyśmy oczekiwać zarówno po utytułowanym producencie, jak i po grze tego typu. Jeśli miałbym wybierać najsłabszy i najmocniejszy element, to z pewnością najgorzej wypadły modele ludzi - zarówno wrogów, jak i głównego bohatera. Widać tutaj wpadki animacyjne, a i ogólny ich wizual pozostawia wiele do życzenia. Z kolei dla przeciwwagi wspomnieć trzeba o przerywnikach filmowych, które trzymają poziom i są bardzo klimatycznym dodatkiem, okraszającym zdecydowanie słabszy całokształt.

Jeśli chodzi o dźwięk to muszę powiedzieć, że jest bardzo dobrze. Ścieżkę dźwiękową stanowi zlepek kawałków muzycznych znanych z ostatnich filmowych przygód Bonda, wliczając w to oczywiście motyw przewodni, a postaciom głosów użyczyli autentyczni aktorzy. Efekty dźwiękowe stoją na równie przyzwoitym poziomie, dlatego też strzelaniny, wszelkiego rodzaju eksplozje i inne dźwięki otoczenia brzmią bardzo dobrze i realistycznie.

Jeśli ukończycie króciutki singiel, to jest możliwość przesiadki na tryb wieloosobowy. Chciałbym powiedzieć, że dzięki niemu gra nabiera rumieńców i jest to prawdziwy skarb, ale… nie bardzo mogę. Owszem multiplayer ma kilka ciekawych trybów, które wykraczają poza szablonowe podejście do tego typu rozgrywki, a są to: Bond Evasion i Bond Versus. W przypadku pierwszego mamy do czynienia z rozgrywką polegająca na tym, że gracz wcielający się w Bonda musi w sposób niezauważony wyjść z wyznaczonego obszaru, a z kolei w Versus celem są bomby, które należy rozbroić, a są one jak się domyślacie chronione przez pozostałych graczy. Jest jeden wielki problem - serwery świecą pustkami. Bywa czasami tak, że trafienie na kogoś chętnego do gry graniczy z cudem.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć tylko jedno - szkoda. Wielka szkoda, że gra została przygotowana z tak małą troską o elementy mogące ją wynieść wyżej w rankingach. Szkoda, że nikt nie zatroszczył się o bardzo dobrą grafikę, wyposażoną w jakieś spektakularne efekty. Szkoda też, że jak zwykle w przypadku premier gier powiązanych z filmami, wygrali marketingowcy napierający, aby obie produkcje weszły do sprzedaży niemalże równocześnie. Gdyby dano tej grze trochę więcej czasu i szansę na dopieszczenie otrzymalibyśmy solidną strzelankę, a tak niestety dostaliśmy kolejnego średniaka, o którym nikt nie pamięta dłużej, niż przez czas, jaki płytka z grą spędza w napędzie konsoli.
Ocena redakcji
Ocena grafiki:
6.0

Ocena muzyki:
7.0
Ocena grywalności:
7.0

Ocena ogólna:
6.0
  • Ocena artykułu:
    9.5
  • Ilość głosów:
    7
  • Twoja ocena artykułu:
    0.0

Komentarze graczy

Login

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się



(opcjonalnie) Tytuł komentarza

Treśc komentarza

Gatunek:Akcja
Typ:Pudełkowa
Tryb:Single Player/Multi Player
Producent:Treyarch
Wydawca:Activision, Inc.
Dystrybutor:LEM
Data wydania:
Polska:2008-11-07
Europa:-
Świat:2008-10-31
Ocena redakcji
6
Ocena użytkowników
7.4
Twoja ocena gry
0.0
poleć znajomemu
E-Mail:
Wiadomość:
Zmień kod
Wpisz kod:

Na forum