Kiedy w 2005 roku na targach Electronic Entertainment Expo zaprezentowano grę o kodowej nazwie I-8, nie wzbudziła ona zainteresowania wśród znawców branży. Dopiero po roku, na kolejnych E3, została zauważona i wówczas poznaliśmy również jej faktyczną nazwę - Resistance: Fall of Man. Tworzona przez ojców Ratcheta i Clanka, studio Insomniac Games, pierwszoosobowa strzelanina trafi wyłącznie do posiadaczy PlayStation 3. Zarówno charakter rozgrywki, jak i oprawa wizualna przywołują na myśl dwa tytuły – Black i Kllzone, z naciskiem na pierwszy z wymienionych.
Jest rok 1951. Teoretycznie sześć lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, której, wedle twórców, scenariusza nie było. Zaserwowana nam alternatywna historia przedstawia atak kosmicznych stworów o nazwie Chimera na planetę Ziemia. Głównym celem najeźdźców są tereny europejskie i azjatyckie, na których pojawia się większość przedstawicieli wspomnianej rasy nieprzyjaciół. To właśnie na tych dwóch kontynentach najefektywniej rozprowadzany jest wirus, dzięki któremu ludzie zostają przekształceni w kolejne potwory, które przybyły z galaktyki. Zarówno brytyjskie, jak i amerykańskie jednostki zostały powołane do walki z wrogami, celem ich zatrzymania. Bohaterem będzie członek 75 Pułku Piechoty Armii USA, Nathan Hale, o którym opowie nam bliżej nieokreślony narrator.
Gracz przeniesiony zostanie do autentycznych miast angielskich – The Lab czy Newcastle. Bowiem autorzy postanowili, że nie będą tworzyć fikcyjnych miejsc bitewnych, lecz osadzą grę w faktycznych, dostosowując je do własnych potrzeb. Zdewastowane lub dymiące się budynki, leje po bombach, odpowiednie miejsca na karabiny stacjonarne, to tylko niektóre z przykładowych przeróbek programistów. Dodatkowo przeważające ciemne barwy. Autorzy zastosowali ciekawą gamę kolorów: czarny, z brudnym białym i szarym oraz niekiedy, gdy wejdziemy do zamkniętej lokacji, pojawią się ciemnożółte ściany. Mają pojawić się zarówno wielkie pola bitewne, jak i klaustrofobiczne pomieszczenia (odpowiednio podobne do CoD i Doom3). Wszystkie te elementy mają dodać grze niepowtarzalnego klimatu i charakteru wojennego. Już same screenshoty prezentują się niezwykle okazale, a przecież to tylko statyczne obrazki. Ci, którzy widzieli demo gry na E3 mają świadomość, że w praktyce to wygląda kilka razy lepiej od Blacka. Grze dynamiki i efektowności mają dodać również poszczególne rodzaje broni, których siła rażenia będzie sporo większa, niż w przypadku ich autentycznych odpowiedników. Warto dodać, że twórcy nie kwapią się o stworzenie fikcyjnych narzędzi eksterminacji, lecz dadzą nam postrzelać z prawdziwych. Eliminację wrogów rozpoczniemy od skorzystania ze standardowego karabinu. Dopiero wraz z upływem czasu w grze otrzymamy kolejne pukawki. Każda z nich posiadać będzie zarówno standardowy, jak i alternatywny tryb działania. Każda będzie mogła zniszczyć dosłownie wszystkie elementy na mapie, podobnież, jak to miało miejsce w Blacku – niemalże totalna interakcja z otoczeniem.
Tajemnicza rasa Chimera, to w istocie zmutowane pająki (co świetnie widać na screenshotach) i różnorakie jaszczurki oraz podobne tego typu gady. Przeciwnicy mają być zróżnicowani zarówno pod względem budowy czy wielkości, jak i pod względem Sztucznej Inteligencji. Siłę tej ostatniej przedstawiono w grywalnej wersji programu na E3 2006. Wiemy, że poszczególni wrogowie mogą się kryć za zasłonami, uciekać, wspomagać siebie wzajemnie atakując w grupach. Wiemy również, że gdzieniegdzie w grze pojawiają się sojusznicze siły. Jednak w praktyce wygląda to niestety żałośnie. Kompani w chwilę po pojawieniu się na mapie giną, w żaden sposób nam nie pomagając. Ba! Nie potrafią unieszkodliwić ani jednego przeciwnika. Miejmy nadzieję, że programiści chociaż usprawnią ten element gry. Jednak i tak z daleka widać już, że będziemy raczej zdani wyłącznie na siebie. Konkretnie na refleks.
Zapowiadana produkcja zaoferuje również entuzjastom sieciowych zmagań możliwość rywalizacji w Sieci, maksymalnie 32 osobom jednocześnie. Pojawi się opcja kooperacji, deathmatch oraz kilka innych, jak dotąd nieujawnionych wariantów zabawy.
Jeżeli faktycznie oprawa wizualna będzie prezentować się nawet nieco gorzej, niż na promo – screenach, możemy być świadkami jednej z najlepiej wyglądających tytułów startowych dla PS3. Bo właśnie wraz z premierą konsoli, na sklepowych półkach pojawi się również Resistance: Fall of Man. Jak na razie zapowiada się produkt nietuzinkowy, za którym przemawia dynamika, szybkość rozgrywki, siła rażenia poszczególnych rodzajów broni, jak i świetna grywalność, która w finalnej wersji powinna być jeszcze większa. Oby tylko nie skończyło się tak, że napisy końcowe, jak w Blacku, ujrzymy po niespełna dziesięciu godzinach zabawy. No chyba, ze przez ten czas nie będzie nawet chwili, żeby odetchnąć.
Jak dla mnie za trudna ale może to ja taki cienki jestem.
10
Guru