VOD Pogoda Gry Katalog Firm Frazpc.pl Statystyki Stron Forum Hosting Programy Ipla Film Pozycjonowanie

Recenzja gry

Recenzja napisana przez Krelian -- 15-04-2010, 22:59

Rok oczekiwania w końcu się opłacił. Kazuma Kiryu przemówił w zrozumiałym języku, pozwalając nam po raz trzeci prześledzić jego historię. Fani zgodnie nastawieni byli na kontynuację sprawdzonych motywów, masę mini gierek, podrywanie panienek i przede wszystkim rozbudowaną fabułę skoncentrowaną na tematyce Yakuzy, czy poszczególnych rodzin mafijnych. Od razu mówię, że wszystko to otrzymaliśmy, zaś osoby obeznane z poprzednimi częściami czeka przynajmniej kilkanaście godzin zabawy. Ostrzegam jednak, że jeśli dopiero zaczynasz poznawać Kazumę, to najzwyczajniej gra może Cię odrzucić. Nie chodzi nawet o naturalną kontynuację przygód, gdyż dosyć szybko można wejść w fabułę dzięki przedstawieniu filmików z retrospekcją wydarzeń. Problem polega tutaj na "nie dzisiejszym" systemie rozgrywki. Jeśli masz już za sobą Uncharted 2, God of War III, czy Heavy Rain, to ilość archaizmów może naprawdę przerazić. Z drugiej strony gra na rynku japońskim znajduje się już od roku i to właśnie dla miłośników tego kraju tworzona jest Yakuza. Jeśli zatem należysz do tej grupy, możesz bez wahania czytać dalej. W przeciwnym razie poszukaj innej gry.
Na każdym kroku trzeba się pilnowaćNa każdym kroku trzeba się pilnować
Akcja zostaje przesunięta dwa lata do przodu. Główne wydarzenia skupiają się na założeniu przez Kazume sierocińca – ot swoiste wyciszenie i odcięcia od ponurej przeszłości. Miejsce i klimat również się zmienia, przenosząc nas do Okinawy. Panujące tu ciepło, relax i sielanka szybko jednak odchodzą w zapomnienie. Pamiętacie Shintaro Fume? Staruszek Kazumy teoretycznie powinien już gryźć piach. Splot wydarzeń doprowadzających do małej zadymy pokazuje jednak inaczej, choć nie mamy pewności od razu. Ruszenie w pogoń i chęć dowiedzenia się prawdy staje się odtąd głównym motorem napędowym fabuły. Ta zaś – trzeba przyznać – trzyma poziom nakreślając rozmaite zawiłości i relacje, jednak uważam że odstaje nieco od poprzedników, co poniekąd wynika z wyczerpania materiału.

To jednak nie powinno dokuczyć fanom uniwersum, gdyż zawsze można spróbować sił w rozmaitych (ponad 100) misjach pobocznych, które i tutaj wpasowują się bezbłędnie w historię. Z jednej strony pomoc sierotom w najróżniejszych sytuacjach, dalej znane już sportowe mini gierki, nowość w postaci ucieczek, bądź zabawy w łowcę. Nie zabrakło standardowych zaczepek na ulicach i zbierania szmalu, omijanie patrolu policji, a nawet ludzi w trakcie przenoszenia lodów. W tej materii to stara dobra Yakuza – fabuła, zadania poboczne, zarabianie i wydawanie pieniędzy na rozmaite sposoby. Szkoda tylko, że Sega poszła tutaj po linii najmniejszego oporu. Ulice choć posiadające sporo zaułków skrywających sekrety, czy też spore powierzchnie zajmowane przez żyjące społeczeństwo, w dalszym ciągu są bardzo plastyczne i sztuczne. Przepychasz się wśród tłumu, który praktycznie w ogóle nie reaguje na twoje działania, nadal możesz rozmawiać z wybranymi (nielicznymi) osobami, a na domiar złego po raz trzeci wracasz do Kamurocho – czy to nie przegięcie, że każda część zawiera to miasteczko, a w dodatku pozostawione praktycznie bez żadnych zmian?
W zrozumiałej wersji zabrakło ponadto kilka mini gier. O ile quiz historyczny czy Mahjong można jeszcze przeboleć, tak mocne okrojenie podrywania panienek jest nie do przyjęcia. Można wprawdzie poznawać kolejne, ale teraz robimy to głównie w barach, czy na zakupach, a poza tym nie ma już tylu możliwości kombinowania z przypodobaniem się (testowanie nowych perfum, kuszenie prezentami i rozmaite reakcje na nie). Szkoda, gdyż element ten w poprzednich częściach był bardzo mocno rozwinięty, zapewniając nie tylko dodatkowe godziny, lecz także nowe wątki fabularne.

Udźwiękowienie nie budzi zastrzeżeń, soundtrack znakomicie oddaje japońską aurę zwiedzanych miast i miasteczek. Voice – acting także sprawuje się dobrze, co jest o tyle ważne, że przejawia się tu sporo istotnych dla fabuły postaci (w tym starzy znajomi z jedynki i dwójki). Nie mogę już tak dobrego słowa powiedzieć o grafice. O ile modele postaci są wykonane starannie, zaś horyzont prezentuje ogromny teren pełen szczegółów, tak stylistyka świata kłuje po oczach swoją plastycznością. Miasto mimo iż tętni życiem, to jednak ma się wrażenie omijania kukieł pozbawionych bodźców (pomijając jeden skrypt w trakcie rozpychania się w tłumie). Zapomnij także o jakiejkolwiek większej interakcji z otoczeniem w trakcie zwiedzania miasta. Wprawdzie takowe występuje, jednak dopiero po przeniesieniu na pole walki. Oczywiście i tutaj nie mogło zabraknąć elementów stricte bijatykowych. Doszły wprawdzie nowe zagrania, zaś sam Kazuma jeszcze nigdy nie był tak brutalny w swych działaniach, jednak w dalszym ciągu system walki jest ubogi niczym z klasycznych automatowych nawalanek Capcomu. Osobiście zawsze w Yakuzie stawiałem na pierwszym miejscu fabułę. O ile jednak wcześniej prostota walk mnie nie raziła, tak teraz uważam, iż jednak wypadałoby w końcu zrobić większy krok do przodu. Sega jednak znów wolała pójść na łatwiznę, dzięki czemu po raz trzeci walka sprowadza się do wciskania bez namysłu sekwencji klawiszy (można ambitniej ale na dłuższą metę nie robi to różnicy) w oczekiwaniu na aurę zwiększającą zadawane przez nas obrażenia.
Japońska rzeczywistośćJapońska rzeczywistość
Yakuza 3 to solidna, a przede wszystkim długa pozycja. Zrobienie calaka spokojnie zajmie ok. 40 godzin. W dalszym ciągu zabawa sprowadza się do eksploracji miast, wykonywaniu questów głównych i pobocznych, a wszystko na tle ruchliwych uliczek. Szkoda tylko, że nie pokuszono się na większe innowacje. Wszystko to już znamy i wyłącznie przez wzgląd na poprzedników będziemy brnęli dalej. Nowi w temacie mogą się błyskawicznie zniechęcić, ale i w tej grupie jest nadzieja. Skierowana przede wszystkim dla fanów azjatyckich klimatów chcących ponadto zrelaksować przy licznych mini gierkach. Rozgrywka zaś w dalszym ciągu nie należy do szczególnie wymagających. System walki nie wprowadził większych innowacji, okrojono najciekawsze questy związane z poznawaniem kobiet, zaś fabuła ustępuje poprzednikom. Jest dobrze, ale to najsłabsza część serii. Pozostaje czekać na czwartą odsłonę, która w Japonii już zakreśla pierwsze kręgi. Trójkę zaś polecam wyłącznie miłośnikom nurtu i hardcorowcom.
Ocena redakcji
Ocena grafiki:
8.0

Ocena muzyki:
8.5
Ocena grywalności:
7.5

Ocena ogólna:
7.8
  • Ocena artykułu:
    9.0
  • Ilość głosów:
    6
  • Twoja ocena artykułu:
    0.0

Komentarze graczy

Login

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się



(opcjonalnie) Tytuł komentarza

Treśc komentarza

 

03-04-2011, 12:24:16

Trzeba zobaczyć w praktyce jak to wygląda

Podaj powód: Wyślij
Anuluj
Na pewno usunąć tą wypowiedź ? Tak | Nie
Avatar gracza sonic01
10

Guru

 

08-07-2010, 20:11:11

No cóż, zasada im więcej odsłon tym gorzej dla tytułu znalazła i tu odzwierciedlenie. Rzetelna ocena recenzenta nie pozostawia nic do dodania jak czekać na kolejną odsłonę i liczyć na "świeżą krew".

Podaj powód: Wyślij
Anuluj
Na pewno usunąć tą wypowiedź ? Tak | Nie
Avatar gracza MRQ
3

offline MRQ

TW (Tajny Współpracownik)

1
Gatunek:Akcja: TPP
Typ:Pudełkowa
Tryb:Single Player
Producent:Amusement Vision
Wydawca:SEGA
Dystrybutor:-
Data wydania:
Polska:2010-03-26
Europa:2010-03-26
Świat:2010-03-23
  • Strach! Gra może przestraszyć młodsze dzieci.
  • Hazard! Gra, która zachęca do uprawiania hazardu.
  • Narkotyki! W grze pojawiają się nawiązania do narkotyków lub jest pokazane zażywanie narkotyków.
  • Przekleństwa! W grze jest używany wulgarny język.
  • Sex! W grze pojawiają się nagość i/lub zachowania seksualne lub nawiązania do zachowań o charakterze seksualnym.
  • Przemoc! Gra zawiera elementy przemocy.
  • Od 18 lat
Ocena redakcji
0
Ocena użytkowników
8.8
Twoja ocena gry
0.0
poleć znajomemu
E-Mail:
Wiadomość:
Zmień kod
Wpisz kod: