Recenzja gry

Recenzja napisana przez Allusel -- 29-10-2008, 09:00

Ileż to już odmian gier typu „tower defence” przyszło mi w życiu zaliczyć - masa, niezliczona ilość różnego kalibru i klasy produkcji przemycającej ten schemat do rozmaitych światów, realiów, wymiarów. I co? Ciągle daję się łapać na ten haczyk i zagrywam się do upadłego. Zmieniło się tylko jedno. Jestem w tym względzie bardziej wybredny ;)

Gdy w zasobach Playstation Store pojawiło się PixelJunk Monsters nie wahałem się ani chwili i nie ukrywam, że do szybkiego zakupu skłoniła mnie bardzo sympatyczna cena 18 zł. Kiedy gra wylądowała na dysku od razu zabrałem się do roboty i szybko okazało się, że mimo iż wszystko wygląda bardzo niewinnie, to łatwo nie będzie.

Gdyby, jakimś trafem, ktoś z czytających nie wiedział co to „tower defence” i z czym to się je, śpieszę z krótkim wyjaśnieniem. Otóż sprawa wygląda następująco - jest sobie jakaś baza, której musimy strzec przed kolejnymi falami nacierających przeciwników. Jak się domyślacie z czasem są oni liczniejsi i coraz bardziej wredni. Jedynym sposobem na ich powstrzymanie, jest konstruowanie systemu wież, które likwidują wroga. I to w zasadzie w największym skrócie sedno tematu.

Przekładając powyższe na język PixelJunk Monsters wygląda to następująco. Obrońca to, nazwijmy go stworek (trudno określić co to za osobnik), noszący na twarzy maskę. Jego zadaniem jest obrona osady i jej mieszkańców. Każdy ubity przez wroga ziomek to pomniejszona punktacja, a zbyt wielka ilość zgonów to niepowodzenie misji. Z kolei atakującymi są różnej maści paskudy. Mamy wśród nich istoty chodzące i latające. W związku z tym obrońca może konstruować wieże potrafiące niszczyć zróżnicowane cele. Z czasem pojawia się opcja ulepszania posiadanych budowli, co zwiększa ich wydajność i skuteczność.

Świat gry podzielono na trzy duże części. Pierwsza z nich jest najłatwiejsza, druga to średni poziom, a ostatnia jest najtrudniejsza. Łącznie daje to 21 poziomów. Jeśli doliczymy do tego wydany jakiś czas temu dodatek, to otrzymamy łączna liczbę 36 misji do zaliczenia, a więc jest co robić. W trakcie rozwoju sytuacji widać, że poziom trudności wyraźnie rośnie i już misje z drugiej części świata są nie lada wyzwaniem. Z jednej strony to dobrze, ale wydaje mi się, że jest spora grupa graczy, którzy poczują się mocno rozczarowani, gdyż ponoszone bez końca porażki mogą zniechęcać do zabawy. PixelJunk Monsters nie
pozostawia złudzeń - nie jest łatwo i aby odnieść zwycięstwo konieczna jest spora doza cierpliwości. Sukces cieszy jednak ogromnie i daje napęd do brnięcia dalej. Przeklinamy, ale wracamy do budowania wieżyczek, opracowywania nowych strategii i tak bez końca. Rozgrywka rozwija się poprzez zaliczanie kolejnych plansz. Są one odsłaniane dzięki sukcesom odnoszonym w trakcie zabawy. Centralnym miejscem jest kolorowa mapa świata, z poziomu której mamy dostęp do etapów. Rzecz jasna nie ma problemu, aby zafundować sobie powtórne przejście uprzednio ukończonych misji.

Na każdej planszy zdobywamy określoną ilość punktów, które wysyłane są na serwer, gdzie budowany jest ranking grających. Niestety nie wiem na jakich zasadach są one zliczane i co dokładnie jest punktowane, ale w każdym razie z czasem widać, że wspinamy się w hierarchii. Moim zdaniem jest to tylko nieistotny przydatek, bo tak naprawdę liczy się to czy uda się ocalić stworki siedzące sobie w osadzie i to powoduje, że powracamy do zabawy bez końca, a gra zasysa bez reszty. Mogę w tym miejscu powiedzieć, że pod tym względem Monsters jest bardzo niebezpieczne, gdyż uzależnia.

Od strony oprawy muzyczno-graficznej mamy tu do czynienia z połączeniem spokojnej ambientowej muzyczki i cukierkowej grafiki, utrzymanej w kreskówkowym klimacie. Oceniając tą sferę PixelJunk Monsters, można powiedzieć, że gra wygląda tak jak można się było tego po niej spodziewać, czyli jest ładna, ale bez szału. To co napisałem powyżej dowodzi jednak, że jest to całkowita zmyłka. Gdyż pod tą „cukierkową” powłoką kryje się zupełnie poważna i niełatwa gra.

PixelJunk Monsters to gra skonstruowana na bazie starego jak świat schematu, ale niesamowicie grywalna i przystępna w swej prostocie. Pod powłoką niewinności skrywa się drugie dno, czyli produkcja wymagająca od grającego główkowania i uporu, ale dająca w zamian ogromna frajdę i satysfakcję. Z czystym sumieniem mogę polecić Monsters każdemu kto lubi niebanalną rozrywkę i nie boi się, że w ataku furii po kolejnej nieudanej misji roztrzaska konsolę.
Ocena redakcji
Ocena grafiki:
8.0

Ocena muzyki:
8.0
Ocena grywalności:
9.0

Ocena ogólna:
8.5
  • Ocena artykułu:
    9.5
  • Ilość głosów:
    3
  • Twoja ocena artykułu:
    0.0

Komentarze graczy

Login

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się



(opcjonalnie) Tytuł komentarza

Treśc komentarza

Gatunek:Strategie: taktyczna / Strategie
Typ:DLC
Tryb:Single Player/Multi Player
Producent:Q-Games
Wydawca:Sony Computer Entertainment Europe
Dystrybutor:Sony Polska
Data wydania:
Polska:2008-01-24
Europa:-
Świat:2008-01-24
Ocena redakcji
8.5
Ocena użytkowników
8.2
Twoja ocena gry
0.0
poleć znajomemu
E-Mail:
Wiadomość:
Zmień kod
Wpisz kod: