Gdy Capcom pokazał w zeszłym tygodniu pierwszy trailer z DmC (możecie go zobaczyć poniżej) w Internecie zawrzało i to wcale nie z radości. Większość wypowiedzi można skwitować jednym słowem - niezadowolenie. Dotychczas serię tworzył zespół zdominowany przez japońskich producentów, a więc główny bohater gry - Dante, wyglądał jak gwiazda pop z Japonii. W przypadku najnowszej części gry sytuacja zmieniła się całkowicie, gdyż do jej produkcji zatrudniono ludzi z Zachodu. Wraz z tym zmieniła się także koncepcja na wygląd Dantego i to całkowicie. Obecnie wygląda jak nowoczesny wampir, Hillary Swank czy Justin Bieber. Wielu fanów zareagowało ze złością. |
"Nowy design jest logicznym postępem w stosunku do tego, jak DMC wyglądał przez wszystkie lata swego istnienia na rynku. Grafika w stylu Metal Goth jest wciąż obecna, a jedynie sprawiliśmy, że wygląda bardziej współcześnie, w klimacie miejskim, czyli podobnie na przykład do tego jak wykreowano Empire City w Infamous, które jak wiadomo garściami czerpało z DMC. Wydaje mi się, że nowy wygląd głównej postaci doskonale odpowiada stylowi ludzi żyjącej w obecnej pop kulturze. To dlatego nie jest on rysowany przez artystów inspirowanych anime." W ten sposób zarzuty odpiera Matt Schulte.
Jak widać Capcom podąża za słowami Keiji Inafune, który ostatnio kilkukrotnie wygłaszał zdanie, że japońskie firmy muszą patrzeć na zachodnich producentów i czerpać inspiracje z ich dokonań. Najnowsza część DmC jest doskonałym przykładem na taką politykę i ważnym zwrotem. Dobrze też, że proces rozpoczyna się od tak znanego i ważnego tytułu. Podobnego zdania jest też podobno dyrektor kreatywny Ninja Theory - Tameem Antoniades. Złośliwi mówią, że wygląda całkowicie jak nowy Dante i stąd czerpano inspirację, ale nie ma na to potwierdzenia.
W każdym razie zdecydowanie broni nowego designu Devil May Cry, twierdząc że "...sedno DmC zawsze tkwiło w byciu fajnym i sprawianiu, aby gracz czuł się fajnie, gdy w nie grał. Dlatego system walki i styl oraz wszystkie inne elementy były z tym celem zintegrowane. Oczywiście to co było fajne 12 lat temu, już takie nie jest. Gdyby Dante ubrany, jak niegdyś, wszedł do dowolnego baru w Tokyo, ludzie umarliby ze śmiechu. Devil May Cry zrobił niegdyś jedną świetną rzecz - zmieszał wszystko co było znakomite w kinie akcji, czyli ciuchy, muzykę, itd. Taki kulturowy tygiel. Dzisiaj musi być tak samo, tylko że składniki mieszanki będą już zdecydowanie inne - współczesne. Nowa muzyka, nowe filmiki, nowe ciuchy."
Antoniades jako przykład staromodnego podejścia podał uwielbianą przez masy grę Bayonetta, za której powstaniem stoi przecież szef zespołu produkcyjnego pierwszej części Devil May Cry - Hideki Kamiya i w całości japoński zespół. Antoniades stwierdził, że mimo iż kocha tę grę i jest to świetna produkcja, to nie uważa, że jest fajna, gdyż brakuje jej nowoczesnego podejścia i nowych, bliskich współczesnym graczom elementów.
Jedno jest pewne. Zadaniem zespołu pracującego nad nowym wcieleniem Dantego i w ogóle DmC jako całości, było zaszokowanie, czy może nawet rozwścieczenie graczy. Wliczając w to oddanych fanów serii. Prowokacja zadziałała i sztuka udała się w 100%. Teraz pozostaje najtrudniejszy element - trzeba obronić tezy, że nowy DmC jest równie fajny jak poprzednie, przekonać do niego starych i nowych fanów oraz pokazać, że jest naprawdę fajny.
czekam na tę gierkę
10
Guru
Dante wygląda bardziej jak Robert Pattinson ;) No, ale nie zmienia to faktu, że może czas na zmiany. Czy będą dobre to się okaże w finalnej wersji. Ja trzymam kciuki za DmC.
5
GamerStation Team