Pierwsza część trzecioosobowej strzelanki "Kane and Lynch" zebrała bardzo różne recenzje, od najniższych sięgających nawet 3/10, aż po kilka ósemek. Narzekano głównie na wiele niedoróbek w sterowaniu, niedopracowaną fabułę i słaby system osłon. W zasadzie wszyscy byli zgodni tylko co do jednego - gra była bardzo brutalna. W drugiej połowie 2010 roku na rynek trafi sequel tej produkcji. "IO Interactive" tworzący grę zarzeka się, że gra zrewolucjonizuje gatunek TPS! Oczywiście nie dajmy się podpuścić - jak to bywa w takich przypadkach: usunięcie wszystkich błędów poprzedniczki będzie już i tak nie lada sukcesem. Szanghaj |
Gwoli przypomnienia: tytułowy duet to para skazanych na śmierć bandytów, którzy zostali w poprzedniej części odbici przez jeszcze gorszych od siebie przestępców, aby przed opuszczeniem tego łez padołu spłacili swój dług. O ile w pierwszej części prym wiódł nieco bardziej opanowany i wyrafinowany były najemnik Kane, o tyle w "Kand and Lynch: Dog Days" akcja będzie skupiać się na działaniach bardziej "szurniętego" z dwójki bandytów - Lyncha. Wpadł on na pomysł zorganizowania transportu broni i ściągnął do opanowanego przez organizacje przestępcze Szanghaju swojego byłego partnera. Nasi bohaterowie wkrótce sami się przekonują jak bardzo jest to niebezpieczne miejsce. Dość powiedzieć, że czekają ich całe dwie doby "zwiedzania" tej dalekowschodniej metropolii, z którego większą część zajmą starania o utrzymanie się przy życiu.
W grze zostanie znacznie poprawiony element chowania się za osłonami. W przeciwieństwie do jedynki, w której gracz nie miał wpływu na to, czy kierowana przez niego postać przylgnie do osłony, czy nie, w dwójce będziemy mieli nad tym pełną kontrolę. Do ukrywania się przed ogniem przeciwnika posłuży specjalny przycisk. Musimy też rozważnie wybierać swoje osłony, gdyż środowisko gry w dużym stopniu jest podatne na zniszczenie.
Drewniane przeszkody nie osłonią nas na długo przed ogniem przeciwników. Na szczęście będzie dostępny tryb bardzo łatwego przemieszczania się pomiędzy osłonami i przeskakiwania ich. Pozwoli to na wykonywanie szybkich i widowiskowych akcji.
Sposób przedstawienia rozgrywki będzie naśladować filmy kręcone "z ręki" telefonem komórkowym. Ziarnisty obraz, niewyraźne kolory i drgająca ręka mają wywołać złudzenie osobistego uczestnictwa gracza w akcji. Gdy stracimy sporo zdrowia, zamiast zalanego czerwienią ekranu, jak ma to miejsce w innych tego typu produkcjach, zobaczymy efekty przypominające odtwarzanie uszkodzonego filmu na DVD. Cóż pierwszy raz coś takiego zagości w grach, czy z powodzeniem? Zobaczymy. Gdy jednak nie uda nam się ukryć na czas i dostaniemy kolejne trafienia, wówczas padamy na ziemię, ale wciąż nie jesteśmy bez szans. Możemy w ograniczony sposób strzelać z pistoletu, równocześnie czołgając się w bardziej bezpieczne, osłonięte miejsce. Gdy do niego dotrzemy, po jakimś czasie, znów odzyskamy siły. Cóż - kolejna ciekawostka, ale wcale nie nowość.
Niech tylko ktoś podejdzie |
Obsadzenie w głównej roli dwóch bohaterów aż prosi się o tryb kooperacji i "Dog Days" jak najbardziej go otrzyma, tym razem w wersji off i on-line. Oprócz tego będzie również tryby multiplayera, w których gracze będą ze sobą konkurować, między innymi walcząc o zrabowane z banku pieniądze, w zabawie "Fagile Alliance", która tak podobała się w pierwszej części gry.
"Kane and Lynch2: Dog Days" ani trochę nie zapowiada się na rewolucję w gatunku, co nie znaczy, że nie będzie bardzo dobrą grą. Szybka i intensywna akcja z mocno zarysowanymi postaciami głównych bohaterów powinna stać się wyznacznikiem nowej produkcji. Jednak czy strzelanina przypadnie graczom do gustu, dowiemy się dopiero gdzieś w połowie roku.
Zgodzę się z opisem, iż poprzednia część była bardzo brutalna. Na każdym kroku można było spotkać jakiś akt przemocy. Ta gra zapowiada się naprawde bardzo ciekawie.
"Sposób przedstawienia rozgrywki będzie naśladować filmy kręcone "z ręki" telefonem komórkowym. Ziarnisty obraz, niewyraźne kolory i drgająca ręka mają wywołać złudzenie osobistego uczestnictwa gracza w akcji." - na to czekałem i moje marzenie spełniło się.
5
Rozmowny