Przed paroma dniami pojawiła się długo wyczekiwana beta trybu multiplayer nadchodzącego resetu jednej z najbardziej znanych serii pierwszoosobowych strzelanek - Medal of Honor. Niestety posiadacze Xbox 360 musieli się jak na razie obejść smakiem, gdyż demo zostało wydane jedynie na PS3 i PC.
W ramach przypomnienia - gra dzieje podczas współczesnego konfliktu w Afganistanie i wzorowana jest na prawdziwych akcjach przeprowadzanych przez amerykańskich komandosów z tajnej jednostki Tier 1 walczących w tym mało gościnnym terenie. W becie mamy dostęp do dwóch map, z przypisanymi do nich trybami rozgrywki drużynowej. Pierwsza to ruiny miasta Kabul, w których możemy poćwiczyć odpowiednik drużynowego deathmatch (Team Assault), a druga nazywa się Helmund Valley z dużo ciekawszym trybem - Combat Mission.
Jedną z pierwszych rzeczy, które rzuciły mi się w oczy po uruchomieniu gry było bardzo szybkie ładowanie się poziomów. Po znalezieniu odpowiedniego serwera gra ładuje się błyskawicznie. System automatycznego wyszukiwania serwerów działa w zasadzie bez zarzutu i również bardzo szybko. Jedynie w pierwszym okresie, tuż po uruchomieniu serwerów był problem ze znalezieniem wystarczającej do grania liczby osób, ale to dlatego, że wtedy grać mogły jedynie osoby posiadające kod VIP (które kupiły wcześniej Bad Company 2). Czekanie nie było jednak nudne - zanim zbierze się wystarczające liczba graczy można poznać mapę i z powodzeniem zabijać wrogów, jednak bez punktów i zdobywanego doświadczenia. Pierwsza z dostępnych map - Kabul City Ruins jest rozmiaru mikro. Ruiny Kabulu ograniczają się jedynie kilku częściowo zniszczonych bloków odciętych od reszty miasta (gracze znaleźli już glitch pozwalający na przedostanie się do innej części Kabulu).
Mimo, że jest niewiele zabudowań, każde z nich ma jakieś przejście, lub schody, które pozwalają skorzystać z niego do uzyskania przewagi nad przeciwnikami. Dzięki temu, mimo małego rozmiaru mapa doskonale nadaje się dla wszystkich trzech klas żołnierzy: dla snajperów, którzy po zajęciu dobrej pozycji mogą kontrolować sporą część mapy, oraz dla szturmowców i spec-ops wykorzystujących miejskie zakamarki. Środowisko zniszczonego przez wojnę Kabulu zasługuje na uznanie. Na ulicach zalegają wraki rozbitych pojazdów, wszędzie pełno śmieci, gruzu, śladów po pociskach i snującego się dymu. Takie otoczenie jest dodatkowo wypełnione okrzykami i nawoływaniem żołnierzy, oraz odgłosem broni, odbijanym przez echo. Daje to wspaniały klimat. Niestety na razie nie możemy niszczyć budynków, ale wydaje mi się, że grunt pod to jest już przygotowany, gdyż na przykład serie w ceglane murki powodują efekt rozpryskiwania się materiału, tyle że po opadnięciu dymu, osłona wciąż tam jest...
 |
Sama rozgrywka w trybie drużynowego deathmatchu jest bardzo dynamiczna. Twórcy zdecydowali się zrezygnować całkowicie z czekania na respawn, oraz wprowadzili system uniemożliwiający kampowanie. Polega on na tym, że miejsca odradzania się graczy są zmieniają się podczas gry wielokrotnie i zależą od tego, w której części mapy w danym momencie jest więcej członków naszej drużyny. W praktyce często wygląda to tak, że oddziały co chwila zamieniają się przeciwległymi rogami mapy. Oprócz wyeliminowania możliwości kampowania, wyrównuje to szanse obydwu drużyn i promuje graczy dobrze obeznanych z terenem (co jak powiedziałem nie jest zbyt trudnym zadaniem).
Pograło by się w multi
13
Mistrz
Czyżby kolejna odsłona tej samej gry? Mam nadzieję, że to co oglądamy w wersjach beta zostanie jeszcze dopracowane w wersji finalnej.
3
TW (Tajny Współpracownik)