Jeśli wydaje Wam się, że w temacie arkanoidów nie da się już niczego więcej wymyślić, to koniecznie sprawdźcie świeżutką wariację tej kultowej od czasów 8 bitów gry o nazwie Shatter. Z pozoru oklepany temat tchnął nowego ducha w ten skostniały temat, pokazując przy tym, że przy niskim nakładzie pracy i wrzuceniu na PS Store za niewielką sumę, gra może zrobić furorę.
Shatter już na wstępie odchodzi od klasycznych zasad, jakimi rządził się arkanoid. Owszem, wciąż mamy tutaj paletkę która odbija kulki w celu zbicia wszystkich klocków występujących na arenie, uważając przy tym, by kulka nie wypadła poza ekran. Mamy tu jednak kilka istotnych zmian, które skutecznie podniosły grywalność. Akcja prezentowana jest w konwencji s-f. Za wysłużoną paletkę robi nam statek kosmiczny, będący częścią systemu odpowiedzialnego za prawidłowe funkcjonowanie fabryki. W pewnym jednak momencie doszło do awarii i nasz statek oddzielił się od reszty, by ostatecznie zaprowadzić porządek. Choć ciężko tu mówić o jakiejkolwiek fabule to miło, że pokuszono się o takie wprowadzenie.
Zanim jeszcze dojdzie do nas innowacja systemowa, pierwsze co rzuci się nam w oczy to obłędna oprawa AV. Muzyka idealnie komponuje się z eksplorowanymi planetami, co rusz podkręcając tempo zabawy swoimi elektronicznymi nutami. Graficznie z kolei już na wstępie rzuci się na nas feeria barw połączona z efektownymi rozbłyskami zawdzięczanymi czy to power-upom, czy też zniszczonym klockom. Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi na myśl to połączenie REZa, Frequency i Wipeouta HD - jak dla mnie iście piorunująca mieszanka, która cieszy gałki oczne i pobudza zmysły, a przy tym nie męczy swoją intensywnością nawet po dłuższej sesji - wyważenie tych elementów rzutuje na spory plus z mojej strony.
Czas przejść do dania głównego jakim jest system gry. W odróżnieniu od innych arkanoidów, nasz statek ma kilka wbudowanych umiejętności, pozwalających łatwiej oczyścić plansze ze wszystkich klocków. Najważniejsze z nich to możliwość odpychania oraz przyciągania odbijanych kulek. Daje to niespotykane dotąd możliwości, gdyż dzięki odpychaniu możemy dowolnie zmieniać trajektorię lotu naszej bili. Przyciąganie z kolei służy do pochłaniania skumulowanej ilości bonusów, które pozostają po zbitych klockach. W ten sposób sami decydujemy o umiejętnym wykorzystaniu tych dwóch cech. Ponadto po rozbiciu określonej ilości przedmiotów napełnia się specjalny pasek, który po skumulowaniu umożliwia wyrzucenie przez naszą paletkę gradu pocisków, błyskawicznie oczyszczając planszę.
Na dokładkę po zebraniu odpowiednich power-upów zostajemy wyposażeni w zasłonę, która umożliwia likwidację często lecących w naszą stronę klocków, które odczepiły się od reszty. Brzmi nieźle? W istocie jest jeszcze lepiej o czym przekonacie się wraz z zagłębianiem w kolejne misje.
Świat podzielony jest na 10 planet składających się z kilku aren, których zaliczenie w odpowiedni sposób umożliwia ponadto zdobycie ciekawych trofeów. Część z nich obserwowana jest z lewej strony ekranu, inne zaś umożliwiają poruszanie się po paraboli. Często trafimy na takie misje, przy których trzeba będzie nieźle się nagłowić, czego przykładem niech będzie misja z odradzającymi się kryształami. Ponadto pod koniec każdego świata czeka na nas potyczka z bossem, który oprócz możliwości zmiany kierunku lotu naszej kuli, potrafi także zaatakować nasz statek. Naszym zadaniem zaś będzie znalezienie słabego punktu, który pozbawi przeciwnika energii. Zabieg o tyle ciekawy, że skutecznie łączy klasyczny arkanoid ze scrollowanym shooterem. Jakby tego było mało dostajemy także dostęp do specjalnych misji, które polegają wyłącznie na odbijaniu kulek od ściany. Różnica tkwi tu jednak w braku możliwości kontrolowania bili, która w dodatku z każdym kolejnym odbiciem przyspiesza. Nie zabrakło także klasycznych bonusów wypadających z klocków, takich jak zwiększenie długości naszego statku, możliwość odbijania i kontroli 3 kulek jednocześnie, czy dodatkowa bariera ochraniająca nasz statek przed zniknięciem bili z ekranu. Ponadto mamy także tryb walki z bossami oraz możliwość rywalizacji z graczami online.
Shatter to dla mnie kompletne zaskoczenie w temacie gier z PS Store. Temat pozornie przemielony na wszystkie strony okazał się po raz kolejny cieszyć jak za czasów ery 8 bitów. Pomysłowość, urzekająca oprawa audio wizualna w połączeniu z klimatem poszczególnych światów i powiewem świeżości przykuje nie tylko miłośników klasycznego arkanoida. Dodatkowo gra posiada Leaderboard, dając przy tym upust hardcorowcom do żyłowania rekordów punktowych - w tej materii jest sporo do masterowania co skutecznie wydłuża czas rozgrywki. Wady? Naprawdę ciężko takowe znaleźć, więc na siłę można dorzucić tylko jedną - wciąż mało! Łykać bez zapity.
Shatter
Shatter zajebisty jest i basta! :-)
Na początku podchodziłem do niego sceptycznie ("arkanoid? nie żartujcie, wolę coś z tej epoki..."), ale jak go zobaczyłem u kumpla to od razu kupiłem. Gra jest baardzo miodna, gra się rewelacyjnie. Szkoda tylko, że szybko się kończy :-(
3
TW (Tajny Współpracownik)
RE: Shatter
To racja - właśnie go kończę. Absolutnie genialna gra!
8
GamerStation Team