Kiedy ktoś pyta o najdziwniejszą grę sportową w historii, to bez wahania odpowiadam NBA Jam. Nie ma się czemu dziwić. Koszykówka całkowicie pozbawiona zasad, w której możemy stosować najwymyślniejsze sposoby na zdobycie kosza (czy odebranie piłki przeciwnikowi) już dawno wpisała się do panteonu najbardziej oryginalnych gier sportowych. Pierwowzór mający na karku już 17 lat, po dziś dzień jest na tym polu niedoścignionym wzorcem. Po drodze pojawiały się wprawdzie próby reaktywacji, jednak nie zdobyły one większego uznania, głównie z powodu odejścia od pierwotnych zasad oraz mniej komicznego designu, za którym szaleli fani. W czwartym kwartale tego roku posiadacze Wii będą mogli przekonać się, czy nadchodzący NBA Jam osiągnie poziom pierwowzoru. Jest na to spora szansa, gdyż konkrety, które są na tą chwilę znane każą nam sądzić, że zamierzenie może się udać.  |
Najnowszy NBA Jam jest tworzony wyłącznie na konsolę Nintendo Wii. Brak jakichkolwiek informacji o pozostałych platformach. Wiadomo, że sterować będzie można na kilka sposobów w zależności od preferencji: Wiilot, Wiilot + Nunchuk, a także zwykły pad. Nie zabraknie współpracy z wykorzystaniem sensora ruchu - sterowanie będzie bardzo proste i intuicyjne: gwałtowny wymach za pierwszym razem oznaczać będzie wyskok z piłką, zaś powtórzenie tej operacji zaowocuje rzutem do kosza, zmyłką i podaniem, czy nawet Alley up'em (rzucenie piłki na wysokość kosza tak, aby kolega z drużyny złapał ją w powietrzu i wykonał efektowny wsad).
Założenia rozgrywki tylko pozornie wydają się zbliżone do serii NBA Live czy NBA2K. Na początek wybieramy drużynę (w grze znajdziemy wszystkie znane z NBA oraz przeważającą część gwiazd), składającą się z dwóch zawodników. Już na tym polu jest zauważalna zmiana, gdyż rozgrywka 2 on 2 pozwala na większą swobodę i paletę możliwości zarówno w ataku jak i obronie.
Kolejna sprawa to wspomniany już brak zasad. Możemy więc nie tylko robić niewinne zasłony, lecz także przepychanki, a nawet przywalić przeciwnikowi "z partyzanta" w myśl zasady fair play znanej chociażby z gal wrestlingowych. Powraca przy tym kultowy pasek turbo, który aktywuje się po trzykrotnym trafieniu do kosza przeciwnika nie tracąc przy tym punktu. Nasi zawodnicy dostają wtedy doładowanie, piłka staje się ognista, nasza celność i obrona wzrasta niemal do 100%, wsady są jeszcze bardziej koszące, a przy tym rywale mają jeszcze większe problemy z odebraniem piłki - na pewien czas jesteśmy po prostu nietykalni i możemy tylko patrzeć na załamanego kolegę siedzącego z boku (tryb online nie został póki co potwierdzony). Ciekawostką jest zapowiedź legend NBA w osobie "Magica" Johnsona oraz Larry'ego Birda, których z pewnością pamiętają starsi sympatycy amerykańskiego kosza.
 |
Powraca także oprawa święcąca triumfy w pierwowzorze. Trybuny będą zapełnione przez rozentuzjazmowany tłum napędzający zawodników do boju. Boisko zaś przykuje wzrok biegającymi koszykarzami, komicznie wykrzywiającymi miny w zależności od sytuacji w której się znajdują. Nie zabraknie także karykaturalnie powiększonych głów, stanowiących wizytówkę NBA Jam (co ciekawe - przedstawionych z perspektywy 2d). Na zakończenie warto dodać, że gra chodzić będzie płynnie w 30 fpsach, zaś w projekt zaangażowany jest pan odpowiedzialny za sukces hitu z 1993 roku - Mark Turmell. Jest zatem spora szansa, aby zapewnienia w powrót świetności znalazły pokrycie w realu. Kto wie, być może nawet gra doczeka się konwersji na pozostałe platformy (dla przypomnienia: pierwowzór wyszedł zarówno na PC jak i na praktycznie każdy liczący się wówczas sprzęt), czego życzę każdemu miłośnikowi nie tylko koszykówki, lecz także beztroskiej arcade'owej zabawy w gronie znajomych.
FAKT
FAKT MOŻE BYĆ SUUUPER DOBRZE,ŻĘ ZAOPATRZYŁEM SIE W WII
3
TW (Tajny Współpracownik)
HE HE MOŻE BYĆ FAJNE
8
Zaawansowany