Korporacja Electornic Arts znana jest z kontynuacji popularnych serii FIFA, NBA oraz Need for Speed. Rzadko kiedy mówi się o grach wydanych przez EA jako innowacyjnych i zaskakujących. Najwyraźniej elektronicy chcą to zmienić, a to za sprawą zapowiadanej od jakiegoś czasu gry Army of Two.
Army of Two jest grą nastawioną na współpracę. Kierujemy w niej dwoma postaciami, jedną my, a drugą kolega. Oczywiście sama rozgrywka to nie tylko współpraca z żywymi ludźmi, ale także pomoc ze strony sztucznej inteligencji. Grając z kolegą komunikujemy się przez znany wszystkim posiadaczom Xboxa 360 headset, jednak gdy kumpel z jakichś powodów nie będzie mógł zagrać, pozostaje zabawa z wirtualnym partnerem. Tu producent gry zapowiada nie tylko świetne SI, ale także pewną innowację jaką jest wydawanie poleceń przez gracza. W większości gier polecania wydajemy rozwijając podręczne menu, z którego wybieramy dany rozkaz. Tu będzie inaczej, bowiem komendy będziemy wydawać głosowo! Nie wiemy jaki twórca przyjął system, może być bardzo ciekawie.
Army of Two to nie tylko przechodzenie poszczególnych etapów razem z przyjaciółmi, ale także taktyczna współpraca, gdzie jeden osłania drugiego. Twórca zdecydował się na dodanie tzw. Aggrometeru, który wskazuje na którego z członków drużyny przeciwnicy są wrogo nastawieni. Podczas gdy jeden zwraca na siebie uwagę, drugi z kolegów może przejeść tyłem, aby z zaskoczenia wyeliminować cele.
Oczywiście to nie wszystko, bowiem gdy obydwoje z prowadzonych przez nas bohaterów zwrócą na siebie zbyt dużą uwagę, ataki flankowe odpadają. Pod naporem przeciwników jeden z bohaterów otwiera ogień zaś drugi go osłania lub zakrywa różnymi elementami jak drzwi czy wózek widłowy. To nie wszystko, bowiem nie zawsze musimy wybierać tą właściwą drogę np.: schody. Zamiast tego jeden z bohaterów daje tzw. "nóżkę" dzięki której drugi podpiera się, dosięgając poziomu platformy na której stoją nieprzyjaciele po czym eliminuje wrogie cele. Wydawałoby się, że gra będzie dosyć prosta i nic złego się nie może wydarzyć. Nie raz będziemy zmuszeni iść tą główną drogą, gdzie czeka na nas kilku zaciekłych terrorystów, a co za tym idzie to możliwość zranienia jednego z członków naszej ekipy. W Army of Two nie będzie żadnych wskaźników zdrowia, gdzie po chwili spędzonej za przeszkodą bohater zregeneruje siły. Tu przyda się pomoc drugiego wojaka, który musi odciągnąć zranionego kolegę z pola bitwy i w spokoju go uleczyć. Ponieważ żołnierz nie należy do najlżejszych nie da rady strzelać i jednocześnie go ciągnąć, dlatego też pomyślano o znakomitym rozwiązaniu - zraniony członek zespołu będzie mógł się ostrzeliwać, osłaniając w ten sposób siebie i ciągnącego go kolegę. Możliwości współpracy będzie nieskończenie wiele, co z pewnością bardzo pozytywnie wpłynie na gameplay.
Oczywiście w grze będą także środki transportu, jak choćby jeepy z działkami, a nawet wózki widłowe. Tu także istnieć będzie współpraca, gdy jeden z żołnierzy będzie kierował pojazdem, drugi zajmie się ostrzałem. Oprócz "typowych" pojazdów znalazło się miejsce dla poduszkowców oraz misji rozgrywających się na wodzie. Także tu konieczny będzie podział ról na kierowcę i obsługę broni palnej.
Innowacyjnym elementem ma być własnoręczne konstruowanie broni. Oprócz dosyć bogatego arsenału broni dostaniemy również możliwość modyfikowania posiadanej pukawki. Ze zwykłego pistoletu będziemy mogli zrobić rasową strzelbę, a to za sprawą zmiany lufy lub pojemności magazynka.
Najwyższa pora wspomnieć nieco o fabule i rzeczach z nią związanych. Omawiania dwójka bohaterów to byli żołnierze marynarki wojennej. Wrogowie, z którymi będziemy walczyć starają się przejąć władzę nad USA, a ciąg wydarzeń, który zobaczymy na ekranach, wydaje się żywcem wyjęty ze scenariuszy filmów sensacyjnych. Dokładnie nie wiadomo, jakie cele postawili sobie terroryści, wiemy tylko tyle, że wszystkie ich działania trzeba będzie przerwać, a inspiracją do tworzenia lokacji były prawdziwe miejsca konfliktów. Sama gra to rzecz jasna dynamiczna strzelanka okraszona lekką dawką humoru. Po udanej akcji bohaterowie potrafią sobie strzelić piątkę lub złożyć przyjacielski uścisk dłoni.
Tam gdzie działają nowocześni żołnierze nie może zabraknąć wszelakich gadżetów. Jednym z nich jest GPS, który dokładnie pokaże nam najkrótszą drogę do celu. Spoglądając na wyświetlacz tego wspaniałego urządzenia gracz będzie widział kontury pobliskiego otoczenia, co ułatwi mu zaplanowanie najdogodniejszej trasy.
Kończąc wątek współpracy wspomnę jeszcze o jednym dosyć fajnym aspekcie gry, a mianowicie o możliwościach wykorzystania broni snajperskiej. Przytrafią się takie momenty, gdy drogę do wyznaczonego celu trzeba będzie utorować sobie, likwidując przeciwników z daleka. To właśnie do tego celu przydadzą się karabinki snajperskie. Co ciekawe popatrzymy także przez lunetę broni naszego towarzysza, co pomoże zlikwidować jednocześnie dwa cele.
Na sukces gry ma zapracować także interaktywne otoczenie. Nie wszystko będzie się rozwalać - jak choćby w zapowiedzianym Battlefield: Bad Comapny, jednak będziemy mogli wyrwać drzwi z samochodu, aby osłonić się przez lecącymi kulami lub wysadzić go w powietrze, a niektóre z elementów wykorzystamy również do zadania strat wrogowi. Przykładem mogą być spadające ciężkie elementy lub wybuch beczek z paliwem.
W Army of Two nie zabraknie oczywiście trybu multiplayer. Jednak nie do końca wiadomo jaki będzie jego ostateczny kształt, gdy deweloper planuje coś nietypowego. Wszelkie szczegóły poznamy z czasem, bowiem póki co twórca skupia się na trybie singlowym.
Ważnym aspektem w grze jest oprawa audio-wizualna. Ma ona zaskoczyć nas niezwykle świetną grafiką. Dokładne detale postaci to tylko niektóre z wymienionych przez twórcę zalet. Ultra realistyczna woda oraz znajdujące się dookoła otoczenie ma być nie lada ucztą dla naszych oczu. Oczywiście EA doda od siebie swoje efekty specjalne jak rozmazywanie obrazu itd. Jak zapowiada producent, będzie na co popatrzeć. Podobnie mają się sprawy z dźwiękiem. Póki co wszystkie wymienione elementy są jedynie zapewnieniami producenta, a z oceną wstrzymamy się do premiery.
Podsumowując krótko - należy powiedzieć, że zapewnienie o znakomitej jakości grafiki i dźwięku, to już standardowa samochwałka producentów. Jeśli będzie to prawdą to tym lepiej dla nas. O wyjątkowości produktu spod znaku EA ma przesądzić konieczność współpracy z drugim członkiem zespołu. Jest to niewątpliwie bardzo ciekawy element i jakość jego wykonania z pewnością przesądzi o powodzeniu lub porażce gry. Ciekawi też ów tajemniczy tryb wieloosobowy. Licząc po cichutku na prawdziwy hit i przełom, trzymajmy kciuki za panów "elektroników".