W ostatnich kilku miesiącach obrodziło slasherami. Gatunek, którego ikoną był przez długi czas Devil May Cry, ma teraz wielu nowych przedstawicieli. Warto wspomnieć serię God of War, niedawno pojawiło się chociażby Darksiders, a EA z kolei mocno promuje swoje Dante's Inferno. Spośród tych wszystkich niezwykle dobrych gier znajduje się lśniąca perła. Mowa o przygodach seksownej wiedźmy, której imię jest Bayonetta. Muszę przyznać, że recenzowana produkcja zaskoczyła mnie do tego stopnia, iż bez wahania mogę uznać ją za najlepszą grę w swojej klasie.
Prawda, że symaptyczny boss? |
Trzeba również zaznaczyć, że Bayonetta nie każdemu się spodoba. Ci, co stronią od japońskiego klimatu, gdzie ręka jest szybsza niż oko, mogą poczuć lekki niesmak. Ja właśnie należę do tego typu osób, ale mimo tego, gra mnie urzekła. Pal licho, że przeciwnicy są pokręceni i tylko w głowie skośnookich programistów mogą rodzić się takie obrazy. Pal licho, że gra powiela wiele schematów i nie wnosi nic nowego do gatunku. Najważniejsze jest to, że Bayonetta ma nieziemski klimat, seksowną bohaterkę, akcję, która nie zwalnia tempa przez 30 sekund i świetny humor zrozumiały nawet dla Europejczyków. Miksując to wszystko powstał nam koktajl, po którego wypiciu czujemy jeszcze długo jego smak.
Historia naszej bohaterki jest na samym początku bardzo niejasna. Otóż tytułowa wiedźma wie jedynie tyle, że obudziła się dwadzieścia lat temu w skrzyni na dnie jeziora. Nękana przez anioły i wspomnienia, będące retrospekcją wydarzeń z przeszłości, postanawia odkryć prawdę o sobie. Do tego będzie potrzebowała zaczerpnąć informacji w Niebiosach. Jak się domyślacie zadanie to do łatwych nie należy. Wcielając się w Bayonette, będziemy musieli zgładzić setki potworów i wielkich bossów. Po drodze spotkamy też ludzi z naszej przeszłości. Nie zabraknie na przykład don juana z którego nasza bohaterka ciągle się naśmiewa. Ten widać, że chciałby zabiegać o jej względy, jednak z tak twardą sztuką jak Bayonetta nie dyskutuje się w klasyczny, uwodzicielski sposób.
Bayonetta to seksowna wiedźma w okularach z czarnymi, cienkimi oprawkami. Ma na sobie lateksowy strój, który często jest zdejmowany podczas różnych akcji. Warto dodać, że nasza podopieczna nie nosi bielizny. Z kolei jej czarne jak węgiel włosy służą do przywoływania demonów. Bayonetta ma także do dyspozycji dwa pistolety przyczepione do butów na wysokim obcasie. Oczywiście taki strój nie przeszkadza jej w wygibasach, których pozazdrościliby nawet rosyjscy cyrkowcy. Postać wykreowana przez Hideki Kamiya (twórcę Devil May Cry) jest zatem wyrazista i charyzmatyczna. Nieraz usłyszymy z jej ust docinki i ostre teksty. Do jednego z bossów potrafi na przykład powiedzieć "jesteś tak brzydki, że może Ciebie pokochać tylko własna matka". Takich akcji z jej udziałem uświadczymy wiele w całej grze. Postać Bayonetty jest zatem jednym z wielu plusów recenzowanej produkcji.
W slasherach najważniejsza jest dynamika rozgrywki. Co jak co, ale tego nie zabrakło w tytule od Platinum Games. Akcja jest tak szybka i nieprzewidywalna, że czasami nawet warto wcisnąć pauzę i zastanowić się nad tym, co właśnie się wydarzyło. Na początku mamy niezwykle efektowną walkę z bossem. Nasza bohaterka z udziałem drugiej piękności skaczą po wielkich odłamkach ziemi, latających gdzieś w otchłani. Wszędzie fruwają stwory, a my musimy ogarnąć całe to zamieszanie. Po zakończeniu pojedynku z bossem są szybkie i efektowne wstawki, często z QTE. Następnie czeka nas kolejna walka, albo ucieczka przed płynącą lawą.
Drugi z nich równie mocarny |
To co dzieje się na ekranie trudno opisać. To trzeba zobaczyć i doświadczyć na własnej skórze. Szkoda jedynie, że przyjemność z rozgrywki jest taka krótka, ponieważ cała gra pęka w zaledwie 7-8 godzin. W tym czasie zobaczymy jednak piękną i szczegółową grafikę z mnóstwem kolorów, a także różnorodne i bajeczne poziomy. O tym, że Bayonetta jest szalenie nieprzewidywalną produkcją niech poświadczy fakt, że raz dostajemy się do otchłani mrocznej jaskini, a potem teleportujemy na dosłownie dwie minuty w miejsce wyglądające jak rajski ogród. Pełno zieleni, kwiatów i krystalicznie czystej wody. To tutaj zdobywamy klepsydrę, która cofa czas i odbudowuje zniszczony we wcześniejszej lokacji most. Poezja.
Jedynym plusem DEVIL MAY CRY(najnowszej części)jest lepsza grafika
5
Rozmowny
Bayonetta to podobna gra do DEVIL MAY CRY,ale Bayonetta oferuje o wiele ciekawsze pomysły np.spektakularne przemieszczanie się w powietrzu po opadających odłamach zegara(budowli)
5
Rozmowny