VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film

Recenzja gry

Recenzja napisana przez Allusel -- 24-08-2006, 17:04

Condemned: Criminal Origins to gra, o której marzyłem odkąd pojawiły się zapowiedzi, że pojawi się wraz z premierą nowego Xboxa. Nic dziwnego, że z radością przyjąłem wiadomość, iż otrzymamy jeden egzemplarz do testów. Grę dostarczono do mnie niedawno i od razu przejęła kontrolę nad moim życiem. Wszystko inne, co mniej ważne (sen, jedzenie i praca) poszło w kąt. Zapanowała mroczna atmosfera, a sąsiedzi z pewnością zaczęli się zastanawiać, czemu z mojego domu dochodzą jęki i chrupot łamanych kości.

Wcielamy się w rolę Ethana Thomasa – agenta FBI, pracującego w specjalnym oddziale, zajmującym się seryjnymi morderstwami. Służba głównego bohatera polega na tropieniu seryjnych morderców. Mimo iż w przeszłości Thomas zaliczył kilka sukcesów, to jego obecne sprawy nie kończą się spektakularnymi sukcesami. Mówiąc krótko wszystko idzie źle, ale Ethan jeszcze nie wie, że to nie koniec jego kłopotów. Grę rozpoczynamy w momencie, gdy agent przybywa na miejsce zbrodni, dokonanej przez mordercę znanego jako Match Maker. Wkrótce zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Okazuje się, że nasz dzielny stróż prawa jest zamieszany w morderstwo dwóch kolegów po fachu. Jedynym sposobem na oczyszczenie swego dobrego imienia jest odszukanie prawdziwego mordercy.

Jak widać, wprowadzenie do Condemned nie należy do wybitnie oryginalnych, ale późniejsza rozgrywka rekompensuje ten fakt z nawiązką. Nie często trafia się bowiem na gry, które są tak świetnie dobraną mieszanką znakomitego wykonania i doskonałego, mrocznego, przyprawiającego o ciarki na plecach nastroju. Myślę, że kilka razy podskoczycie w fotelu. Mnie się to parę razy przytrafiło!

Esencją gry jest walka. Możecie być pewni, że wszystkie 10 dostępnych poziomów są nią wypełnione po brzegi. Arsenał dostępnego uzbrojenia jest doprawdy imponujący. Mamy tu wszelakie narzędzia do cięcia, jak również pistolety, karabiny maszynowe oraz strzelby. Dodatkowo, dzięki wielkiej interaktywności otoczenia, bronią może stać się praktycznie każdy znaleziony przedmiot, jak choćby rury, zawory, kraty wentylacyjne, ułamane kawałki desek, czy z pozoru niegroźny nożyk do papieru. Co jakiś czas pojawiają się miejsca, w których należy użyć określonej broni, bo np.: trzeba rozwalić drzwi, a do tego celu najlepszy okazuje się strażacki topór. Najfajniejsza jest jednak nie sama obfitość broni, lecz fakt, że walka wręcz jest bardzo widowiskowa i realistyczna. Przede wszystkim wymiana ciosów odbywa się w sekwencjach, w czasie których można stosować najprzeróżniejsze kombinacje ciosów, kopnięć i używać posiadanego uzbrojenia. Należy jednak pamiętać, że przeciwnicy nie są głupi i nie pozwolą się bezkarnie okładać. Potrafią oni znakomicie blokować ciosy, stosować uniki, a także wykorzystywać naszą nieuwagę czy moment słabości, aby wyprowadzić kontratak. Posiadają również umiejętność chowania się, a także ucieczki w celu późniejszego ataku z zaskoczenia. Pomyślano również o takich elementach jak czas na przeładowanie broni oraz bezwładność ciężkich przedmiotów. Szczególnie w przypadku tej drugiej sprawy, należy brać poprawkę na wielkość i wagę tego czym aktualnie walczymy. Czysta fizyka – aby walnąć przeciwnika ciężkim i dużym przedmiotem musimy najpierw wziąć rozmach, przymierzyć i wykonać ruch w jego kierunku. Po tym niezbędne są kolejne sekundy na przygotowanie do następnego ciosu. Przeciwnicy z pewnością wykorzystają ten czas, aby zaatakować. Po dłuższym graniu dojdziecie zapewne do tego samego wniosku co ja. Otóż okazuje się, że lepiej jest stosować bronie zadające jednorazowo mniejsze uszkodzenia, ale też takie, które pozwolą powtarzać ataki dość często, a w międzyczasie przydadzą się do blokowania ciosów wroga.

Realizm walki dopełnia widok z pierwszej perspektywy. Dzięki niemu grający ma wrażenie, że rzeczywiście bierze udział w makabrycznej walce na śmierć i życie. Poza tym bezustannie odczuwa się napięcie i niepewność, gdyż pierwsza perspektywa zawęża pole widzenia i nie można mieć 100% pewności, że ktoś nie zachodzi nas od tyłu. Pół biedy gdy wokół jest cicho, bo wtedy skradającego się przeciwnika może zdradzić jakiś szmer, czy potrącony przedmiot. Jednak w ferworze walki nie ma
na to szans. Sami zobaczycie, że nie raz dacie się podejść w ten sposób. Kulminacją walki jest często ostatni cios, po którym nasz przeciwnik dokonuje żywota. Widok z pierwszej perspektywy sprawia, że spoglądamy takiemu gościowi prosto w twarz. Są to wyjątkowo sugestywne sceny. Osobnicy o słabych nerwach z pewnością przymkną oczy :)

Gra tego typu byłaby niczym bez odpowiednio skomponowanej oprawy audio wizualnej. Ten element dopieszczono równie mocno. Od strony graficznej jest znakomicie. Ogólnie mroczna atmosfera jest potęgowana rozmaitymi efektami. Przemierzanie lokacji, gdy ciemność rozświetla jedynie wąski snop światła padającego z latarki, to doprawdy mocny element. Znakomicie buduje napięcie i podsyca atmosferę niepokoju, bo nigdy nie wiadomo co się pojawi w polu widzenia. Do tego dynamiczne oświetlenie i gra cieni. Muszę przyznać, że wszystkie poziomy wykonano bardzo starannie. Na każdym kroku widać troskę o detale, a tekstury to po prostu marzenie. Mogą ich pozazdrościć nawet posiadacze mocnych pecetów. Modele postaci są wręcz genialne, a wykreowani wrogowie bardzo różnorodni. Niektórzy z nich z gruntu wyglądają przerażająco, podczas gdy inni skrywają się pod maską niewinności i objawiają swe prawdziwe ja dopiero po pewnym czasie. Znakomicie udał się efekt halucynacji, polegający na rozmyciu obrazu. Generalnie oprawa graficzna zmienia się w miarę postępów w grze. Można powiedzieć, że robi się coraz bardziej wysmakowana i klimatyczna. Dotrzymuje w ten sposób tempa grze jako całości, która również rozkręca się z etapu na etap.

Dźwięk jaki pojawia się w grze to prawdziwy majstersztyk. Ciarki biegają po pleckach, a na skroni pojawia się zimny pot. Dookoła pełno niepokojących dźwięków – słyszymy kroki, piski, stuknięcia, chichotanie. Wiadomo, że gdzieś czai się niebezpieczeństwo i tylko kwestią czasu jest, gdy na nas runie. Prawdziwa symfonia dźwięków rozpoczyna się, gdy dochodzi do walki. Odgłosy poszczególnych broni, trzaski, wystrzały, chrupnięcia gruchotanych kości... Nie można sobie wyobrazić lepszego tła wydarzeń rozgrywających się na ekranie. Oczywiście jak przystało na konsolę nowej generacji audio działa w systemie Dolby Digital, więc posiadacze X360 podpiętego do dobrego zestawu głośników poczują moc i jakość dźwięku, jaką zaserwowali producenci gry. Miód dla uszu!

Są także elementy, które mnie trochę zawiodły. Po pierwsze gra jest całkowicie liniowa, a jakby tego było za mało, to postanowiono prowadzić gracza za rączkę. Odbiera to w zasadzie możliwość samodzielnej eksploracji i prowadzenia śledztwa, gdyż strzałki pokazują nam dokładnie, gdzie mamy iść. Właśnie tu poległ mit budowany przed premierą. Nie wprowadzono mapy, ale z czasem okazało się, że byłaby ona całkowicie zbyteczna. Poszczególne levele zbudowano w sposób jakiego nie cierpię! Nie pozostawia on najmniejszej szansy na samodzielne przemierzanie świata gry. Wpadamy w „tunel” prowadzący przez etap i tylko w nim możemy się poruszać.

Ponieważ moja recenzja zbliża się do końca, najwyższa pora rozpocząć podsumowanie. Condemned: Criminal Origins jest grą, której nie brakuje wad. Gdyby wyeliminowano wspomnianą wyżej liniowość i puszczono gracza na głęboką wodę, byłoby znacznie ciekawiej. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że mamy do czynienia ze słabą produkcją. Muszę przyznać, że z pewnością jest to najlepiej przygotowana pod względem wizualnym gra, jaka do tej pory została wydana na Xboxa 360. Na wielkie brawa zasługuje także system walki oraz inteligencja przeciwników, jak również klimat i dreszczyk emocji. Dodatkową zaletą jest wiele ukrytych opcji lub funkcji. Zbierając punkty Achievements, których w sumie jest pięćdziesiąt, otrzymujemy dostęp do rozmaitych dodatków. Mogę napisać z czystym sumieniem, że polecam zakup tej gry. Szczególnie zadowolone będą osoby lubiące mroczne klimaty. Jeśli natomiast poszukujecie dobrego shootera, to kierowałbym się raczej w stronę Quaka 4.
Ocena redakcji
Ocena grafiki:
9.0

Ocena muzyki:
9.0
Ocena grywalności:
8.0

Ocena ogólna:
8.5
  • Ocena artykułu:
    4.5
  • Ilość głosów:
    1
  • Twoja ocena artykułu:
    0.0

Komentarze graczy

Login

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się



(opcjonalnie) Tytuł komentarza

Treśc komentarza

Gatunek:Akcja: FPP
Typ:Pudełkowa
Tryb:Single Player
Producent:Monolith Productions
Wydawca:SEGA
Dystrybutor:-
Data wydania:
Polska:-
Europa:-
Świat:2005-10-22
Ocena redakcji
8.5
Ocena użytkowników
8.5
Twoja ocena gry
0.0
poleć znajomemu
E-Mail:
Wiadomość:
Zmień kod
Wpisz kod: