Just Cause 2 to tytuł na który czekałem od długiego czasu. Machina marketingowa ruszyła dość wcześnie, zatem oglądając liczne filmiki, twórcy skutecznie zmobilizowali mnie do zapoznania się z recenzowaną grą. Często jednak w takich momentach nadchodzi spory zawód, bo i oczekiwania rosną z dnia na dzień, a finalna wersja naszej ukochanej produkcji okazuje się nie do końca być tym, czym powinna. Tak też jest w przypadku Just Cause 2, jednak warto zaznaczyć, że tylko kilka mniej znaczących elementów spowodowało niższą ocenę końcową niż w zamierzeniach chciałem wystawić. Wybuchy w grze to majstersztyk |
Na drugą cześć przygód Rico Rodrigueza musieliśmy poczekać niecałe cztery lata. To sprawiło, że gra jest o wiele większa, bardziej dopracowana i przede wszystkim efektowniejsza niż jej poprzedniczka. Na samym początku zaskakuje ogrom prezentowanego świata. Archipelag wysp jaki przygotowali dla nas twórcy to aż 1000 km2 niezwykle pięknej przyrody, wiosek i miast. Po wykonaniu pierwszych kilku misji, świat całkowicie się przed nami otwiera. Panau (bo tak nazywa się wspomniane skupisko wysp) to miejsce, którego próżno szukać na mapie świata. Obok wysokich gór z pokrywą śniegu znajdziemy także pustynie i tropikalne lasy. Wszystko pięknie się miesza i warto zaznaczyć, że podczas naszych podróży płynnie przechodzimy z jednego obszaru na drugi.
To właśnie grafika i ogromny świat jest główną zaletą produkcji. Wiele obiektów można niszczyć na różne sposoby czerpiąc przy tym dużo radości. Pomniki dyktatora, stacje benzynowe, malutkie stragany, większe i mniejsze drzewa, ogromne beczki z wodą, czy w końcu całe rafinerie z hektolitrami paliwa mogą stanąć w płomieniach bądź po prostu zostać zniszczone. Fala chaosu jaką wprowadza Rico do malowniczego Panau jest nie do opisania i to właśnie wspomniany chaos jest istotną rzeczą w grze. To dzięki rozróbie zdobywamy punkty i pieniądze za które kupujemy broń i pojazdy, a także odkrywamy nowe misje od Agencji do której należy nasz bohater. Dodam również, że arsenał może być w każdym momencie gry dostarczany przez śmigłowiec Black Hawk. Stały dopływ wyposażenia sprawia jednocześnie, że w każdej chwili możemy uzbroić się przed misją, czy skorzystać z podwózki wspomnianego śmigłowca.
Wszystko to o czym napisałem wyżej byłoby jednak niczym gdyby nie specjalna linka, którą dysponuje Rico. To dzięki niej możemy na przykład przywiązać delikwenta do auta i ciągnąć przez całe wybrzeże. Przy odrobinie wyobraźni znajdziemy dla niej całe mnóstwo zastosowań. Co powiecie na przykład na to, że po rozwaleniu pomnika, przyczepiamy kamienną głowę dyktatora do helikoptera, a następnie demolujemy nią napotkane po drodze samochody, beczki, maszty antenowe i wielkie talerze budynku telewizji? To tylko kropla w morzu tego, do czego jeszcze może przydać się wspomniana linka.
Warto nadmienić, że Rico nazywany jest na wyspie Scorpio. Ciekawe na ile jest to zapożyczenie twórców z poczciwego Mortal Kombat. Widząc co wyprawia nasz bohater z przeciwnikami, nie można w związku z tym oprzeć się wrażeniu, że ktoś z ekipy Avalanche Studios bardzo lubi Scorpiona i przyciąganie hakiem. Rico ma też sporo innych ciekawych zdolności. Potrafi bardzo dobrze latać na paralotni, nurkować i kierować licznymi pojazdami. Dzięki temu zwiedzanie wielkiego archipelagu jest znacząco ułatwione.
O naszym bohaterze można by dużo napisać. Przede wszystkim jeśli chodzi o jego umiejętności. Do tych o których wspominałem powyżej możemy doliczyć jeszcze popisy kaskaderskie w stylu jazdy na masce samochodu, czy motorówki, a także przeskakiwanie z jednego pędzącego pojazdu na drugi. To wszystko sprawia, że mamy wiele możliwości na rozprawienie się z wrogiem.
Nasz Rico z łatwością przyciągnie się do lecącego helikoptera |
Całej tej zabawie towarzyszą też zmiany warunków pogodowych. Ciągle obserwujemy zmianę pory dnia i nocy. Piękne wschody słońca zza gór i lasów, a także romantyczne zachody nad taflą krystalicznie czystego jeziora. Oprócz tego podczas naszej przygody możemy naciąć się na deszcz, czy śnieg. O grafice można zatem pisać długo. Ta gra naprawdę prezentuje się fenomenalnie i to chociażby z tego względu warto się z nią zapoznać. Również dźwięk stoi na wysokim poziom. Przy odpowiednim nagłośnieniu każdy wybuch czuć, jakby to właśnie obok nas eksplodowała butla z gazem, czy samochód.
Długo czekałem,i się doczekałem,a teraz ruszam do sklepu!:)
Zmieniony 2010-04-08 17:16:50 przez patryko0998.
5
Rozmowny