Just Cause wydane w 2006 roku było szybką i widowiskową strzelaniną toczącą się w otwartym świecie karaibskiej wysepki. Jako tajny agent CIA - Rico Rodriguez - w tytułowej słusznej sprawie mięliśmy za zadanie obalić zagrażającemu światowemu pokojowi dyktatora i to w sposób, który nie pozwoliłby połączyć tego zdarzenia z miłującym pokój rządem Stanów Zjednoczonych. W Just Cause chodzenie na własnych nogach było bardzo nieefektywne z uwagi na rozległy teren. Wprowadzono więc mnóstwo pojazdów, oraz bardzo poręczny spadochron, dzięki którym gra nabierała tempa. Za kilka miesięcy, szwedzkie studio Avalanche Studios zaproponuje nam sequela tej ciekawej produkcji. Zapowiada się, że wszystkie wystrzałowe elementy produkcji z przed 3 lat zostaną w nim podniesione do kwadratu!
Akcja gry przeniesie się zupełnie w inne rejony świata: z Karaibów do południowo-wschodniej Azji, na fikcyjną wyspę - Panau. Zasada pozostaje jednak ta sama. Mamy na miejscu wyrządzić jak najwięcej szkód i spowodować destabilizację lokalnego porządku. Osiągniemy ten cel poprzez wykonywanie kolejnych misji fabularnych, oraz mnóstwa pobocznych zadań. Teren na którym będziemy mogli dokonywać zniszczenia jest jednym z największych w grach tego typu. Mamy do swojej dyspozycji 1000 kilometrów kwadratowych z kilkuset osadami i miastami z nowoczesną miejską aglomeracją na czele. Do naszej dyspozycji będzie oczywiście szeroki wachlarz wszelkiego rodzaju broni, od pistoletów do wyrzutni rakiet i granatów, oraz ponad 100 pojazdów, które będziemy mogli (u)prowadzić (samochody, łodzie, helikoptery, samoloty...).
Dla niektórych zaletą, a dla niektórych wadą gier typu sandbox jest możliwość oderwania się od narzuconej przez scenarzystów fabuły i przeżywania przygód na własną rękę, między innymi przez wykonywanie misji pobocznych. W Just Cause 2 twórcy starali się połączyć tryb fabularny z dowolną eksploracją (raczej anihilacją) ogromnego środowiska. Wymyślili współczynnik chaosu, którego zwiększenie na wyspie jest naszym głównym celem w grze. Z jednej strony zaplanowane przez twórców misje zwiększają ten współczynnik, ale kolejne z nich są dostępne dopiero po dalszym podniesieniu go przez rozwałkę na własną rękę. Dzięki temu gracz ma poczuć, że nawet włócząc się po ogromnej mapie i niszcząc wszystko co stanie mu na drodze, tak na prawdę w pełni uczestniczy w przygodach Rico Rodrigueza i jego misji na wyspę Panau. Myślę, że ma to szansę powodzenia.
O ile w poprzednicze chodzenie było bardzo niewygodne, o tyle w Just Cause 2 wydaje się, że będzie kompletnie zbędne. Nasz heros jest bowiem wyposażony w diwa urządzenia, dzięki którym ma za nic prawa fizyki (z prawem ciążenia na czele), przez co poruszanie się po wyspie jest łatwe, szybkie a przy tym widowiskowe. Pierwsze z tych urządzeń, to nieodłączny, zaczarowany spadochron, który nasz bohater może wyszarpnąć w ułamku sekundy. Ma dodatkowe właściwości, między innymi umożliwia wznoszenie (!), rozwija się w mgnieniu oka, jest niezniszczalny i chowa się szybciej niż potraficie mrugnąć. Prawda, że przydatny wynalazek? Dzięki niemu będziemy w stanie na przykład wyskoczyć z pędzącego samochodu i od razu poszybować wysoko w górę, wchodząc na ogon ścigającym nas zbirom. Inne sposoby użycia, to ochrona przed upadkiem (nuda!) i bardziej efektowne i przydatne krążenie dookoła naszego celu i naparzanie podczas lotu z dowolnej broni (można będzie lecąc strzelać nawet z RPG!).
Drugi gadżet, którego nie powstydziłby się sam Batman, to kawałem super wytrzymałej linki z hakiem. Linkę tą możemy wystrzelić na spore odległości i przyczepić do dowolnej powierzchni, a następnie przyciągnąć się w jej stronę. Przyciąganie jest ekspresowe i pozwoli nam na natychmiastową zmianę miejsca, gdyby zrobiło się gdzieś zbyt gorąco, a w połączeniu ze spadochronem możemy już czynić cuda! Otwarcie spadochronu w trakcie przyciągania się powoduje dzięki ogromnemu pędowi, wystrzelenie nas w powietrze na kilka metrów. O ile przeciwnicy nie będą bardzo celni i inteligentni (z pokazanego na E3 gameplay, raczej się na to nie zanosi, choć to była tylko wersja demo) nie wróżę zbyt trudnej rozgrywki. Lina może służyć także do bardzo wymyślnego pozbawiania życia naszych przeciwników. Możemy za jej pomocą przyciągnąć zbira do siebie i wykończyć go z bliska, albo wystrzelić go w powietrze i podziurawić jak kaczkę. Inne, bardziej kreatywne sposoby to przywiązanie wroga do butli z acetylenem, a następnie odstrzelenie zaworu i fruuuuu! Można też przyczepiać w ten sposób goniące nas auta do drzew, lub sczepiać ze sobą zdezorientowanych przeciwników. W porównaniu z dostępnym w Just Cause hakiem, którym musieliśmy posługiwać się w przemyślany sposób, planując podciąganie i trawersowanie, ten z najnowszej produkcji jest dziecinie prosty w użyciu i zupełnie nie idzie na kompromis z realizmem :) Możliwości użycia obydwu gadżetów (magicznego spadochronu i linki z hakiem) jest całe mnóstwo i widać, że ich wykorzystywanie będzie jednym z głównych motywów gry.
Kolejne efektowne sceny, które było nam dane zobaczyć w kilkuminutowym gameplay'u to lot śmigłowcem, oraz tak fantastyczna, że wręcz groteskowa jazda Rodrigueza na dachu pędzącego samochodu. Nasz bohater stał na jadącym ze 100 km/h aucie, jak przyklejony - nie ma mowy o jakimkolwiek ryzyku spadnięcia, czy nawet utrudnieniu celowania - i walił do przeciwników z wszystkiego co miał pod ręką, skacząc to na maskę, to na pakę, a gdy znudziła mu się własna bryka, na samochód ścigających do zbirów. Powiem krótko, to co wyprawiał Milo Burik w Wheelmanie, nie dorasta nawet do pięt Rodriguezowi w Just Cause 2. O ile tamta gra nie miała zbyt wiele realizmu, o tyle produkcja Avalanche nawet nie usiłuje tego ukryć. Wszystko byłoby ok, gdyby nie niedociągnięcia widoczne na filmikach. Bohater trzyma się dziarsko na nogach na dachu auta podczas pościgu - ok, ale ruchy samochodu nie mają na niego żadnego wpływu. Gdyby nierozwiewana pędem powietrza czupryna, wyglądałby jakby stał na nieruchomej ziemi. Nie ma żadnego kołysania, czy podskakiwania na wertepach - trochę tego brakuje.
Zachwycić może za to grafika. Zaserwowane przez developerów piękne, tropikalne lokacje prezentują się świetnie! Powiedziałbym, że jest to Far Cry 2 do kwadratu: Wspaniała roślinność, piękne krajobrazy na horyzoncie i jeszcze ładniejsza przeźroczysta woda, z dnem na którym widać kołyszące się cienie. Wszystko: pierwsza klasa! Jedyne do czego mogę się przyczepić to podświetlanie wrogów na czerwono podczas walki, co wygląda po prostu idiotycznie, oraz na słabe, nawet bardzo słabe wybuchy. Mam nadzieję, że w tym kontekście coś się jeszcze poprawi.
Just Cause 2 zapowiada się na przeniesienie Serious Sama do piasakownicy - całkowite pożegnanie z realizmem w wymiarze otwartego świata. Zachwyci imponującą oprawą graficzną, szczególnie środowiska i mam nadzieję, że będzie miała dużą grywalność, dzięki ciekawym i widowiskowym akrobacjom. Obawiam się jednak, że twórcy mogli trochę przegiąć z tym przymrużeniem oka, ale zobaczymy jak przyjmą to gracze.
Pobieraj gry, filmy, muzykę, erotykę, programy, bez limitow!
Pobieraj gry, filmy, muzykę, erotykę, programy, bez limitow!
http://polskie.filetap.com
Rapidshare, Netload, Megaupload, Hotfile bez limitów, sprawdz to!
Jedyny taki serwis w polsce!
2
Wtajemniczony