Na jakie produkcje jest największe zapotrzebowanie? Ano z pewnością na te, w których autorzy decydują się na zaprezentowanie nam całkiem nowych, rewolucyjnych elementów. Wiemy przecież, że nie wystarczy stworzyć, dajmy na to grę przygodową (bo takowa będzie tematem niniejszego artykułu), zawierająca wciągającą fabułę, niezliczoną ilość zagadek i dodać do tego wszystkiego bogatą w szczegóły i klimatyczną oprawę wizualną. To nie przepis na sukces. Bowiem rynek elektroniczno – rozrywkowy to taki segment, w którym liczy się nie to, kto stworzy dobry produkt, bezbłędny, solidny. Tutaj trzeba wykazać się czymś więcej. Właśnie takie zadanie postawili sobie greccy programiści Track7 Games, pracujący nad swoim debiutanckim tytułem, reprezentującym gatunek adventure.
Poszczególne linijki kodu gry Theseis pisane są przez rodaków słynnych Spartan, a zatem zaprezentowany scenariusz dotyczył będzie niczego innego, jak samej mitologii. Zaprezentowane zostaną te mniej upowszechnione opowieści - nikt nie ma zamiaru po raz kolejny raczyć nas tymi samymi historyjkami, poznanymi na lekcjach historii. Jak wynika z informacji prasowych opublikowanych przez Track7, bohaterami omawianego tytułu stanie się dwójka dziennikarzy - Pheve i Andronicosa. Nie wiadomo czy obie z postaci będą grywalne. Może być tak, że wybierzemy sobie jedną z nich i to nią skończymy grę, a następnie spróbujemy przeżyć tę samą przygodę z innej perspektywy. Producenci mogliby również ściągnąć pomysł od autorów przygodówki Still Life, studia Microids. Tam fabuła została podzielona na rozdziały, które naprzemiennie pozwalały śledzić losy obu bohaterów.
Wspomniani reporterzy na co dzień zajmują się przygotowywaniem materiałów dotyczących zjawisk paranormalnych. Niestety, okazuje się, że nie jest to dziedzina naszego życia, o której ludzie by chcieli czytać tak często, jak często Pheve i Andronicosa przygotowują materiały, a zatem nasi protagoniści muszą spróbować czegoś innego. Wiedzą przecież, że zarówno ich drukowane artykuły, jak i te publikowane na stronie internetowej, nie przynoszą takiego zysku, by mogli swobodnie przeżyć. Obracają się o sto osiemdziesiąt stopni i udają się do chaty pewnego zamożnego handlarza antyków. Kupiec informuje ich o tym, że gdzieś głęboko pod Atenami, w tajemniczych jaskiniach, jest zakopany bliżej nieznany nikomu artefakt, lecz rzekomo bardzo cenny i pożądany przez wiele osób. Bohaterowie, gdy już udają się na miejsce poszukiwań, orientują się, że nie tylko oni poszukują tajemniczego przedmiotu, gdyż inny kolekcjoner także wysłał ludzi do kompleksu podziemnych labiryntów. Na samym początku wyprawy Pheve i Andronicosa uświadamiają sobie, że cała ta misja to wyłącznie pułapka, ponieważ tak naprawdę chodzi o pewien zwój pergaminu, skrywający tajemnicę, liczącą sobie mniej więcej dwa tysiące lat. Bohaterowie są ofiarami spisku i niestety, muszą stawić czoła niebezpiecznemu wyzwaniu. Droga powrotna do domu prowadzi przez wszystkie jaskinie, w których czeka na nich sporo niewiadomych do rozwiązania.
Przyznać trzeba, że scenariusz przedstawia się cokolwiek intrygująco. Twórcy informują w swoich prasówkach, że zależnie od poczynań bohaterów, rozgrywka będzie miała inny przebieg. Zdecydowano się na taki zabieg, celem zachęcenia nas do kilkukrotnego przejścia gry. Za każdym razem przed napisami końcowymi użytkownik ma mieć do czynienia z zupełnie innym zakończeniem scenariusza. W trakcie zabawy natrafimy na szereg rozbudowanych zagadek natury logicznej, zaś fabuła przeniesie nas do rozmaitych, w pełni trójwymiarowych lokacji. Już teraz zapowiada się, że nie będziemy zwiedzać wyłącznie ubogich w szczegóły jaskiń, lecz poszczególne wątki fabularne spowodują, że przeniesiemy się chociażby na ateńskie ulice. Warto również zaznaczyć, iż część zabawy pozwoli nam zobaczyć, w jaki sposób twórcy programu wyobrażają sobie Hades.
Theseis nie będzie standardową przygodówką, jakich pełno na rynku. Pod względem sterowania i przedstawienia świata, tej produkcji bliżej z pewnością do Dreamfall: The Longest Journey, aniżeli do wspomnianego już w niniejszej zapowiedzi, Still Life’a, charakteryzującego się pamiętnym systemem point and click. Omawiany tytuł będzie grą stricte trójwymiarową, pozwalającą nam obserwować kierowaną postać z perspektywy trzeciej osoby przy użyciu myszy, klawiatura posłuży natomiast do poruszania się. Twórcy zapowiadają bogaty wachlarz ruchów postaci. Te ostatnie będą mogły nie tylko chodzić wolno i po cichu, lecz także biegać, wspinać się, czy skakać. Wobec tego środowisko pewnikiem będzie w pełni interaktywne. Niemal każdy napotkany bohater powinien z nami porozmawiać, a każdy przedmiot bez problemu podniesiemy z podłogi, obejrzymy, zbadamy i być może schowamy do ekwipunku. Całe szczęście tylko, że to nie elementy zręcznościowe a la Tomb Raider będą stanowiły meritum rozgrywki, lecz typowe dla gier przygodowych, zagadki.
Uważam, że Theseis zapowiada się na wyśmienitą grą przygodową, a jej twórcy raczą nas tylko niezbędnym minimum informacji, ukrywając szereg rewolucyjnych elementów, które zamierzają wprowadzić do rozgrywki. Świadczy o tym chociażby fakt jednoczesnego produkowania tego tytułu na komputery klasy PC oraz konsole Xbox 360. Z pewnością na obu platformach nasze oczęta zobaczą niezwykle szczegółową oprawę wizualną – nie po to przecież robi się trójwymiarową produkcję adventure również na next-gena, ażeby przedstawić nam marne lokacje, czyż nie? Kolejnym elementem przemawiający za tym produktem, jest to, że opublikowany jakiś czas temu w Sieci filmik przedstawiający fragmenty gameplaya z wersji pre-alpha, uwydatnia niezwykły klimat panujący w każdej lokacji. Jest ciemno, mroczno, niebezpiecznie, intrygująco. I oby tak pozostało do premiery, bo Theseis to jedna z niewielu gier, na które z niecierpliwością czekam w tym roku.