Sandboxowe strzelanki w dalszym ciągu mają się dobrze. Choć pomysł otwartego na dowolną eksplorację świata, oraz fabuły, której tempo zależy od gracza, ma już ponad 10 lat (GTA - 1997 rok), wciąż powstają kolejne gry oparte na tym schemacie. Niektóre z nich zmieniają nieco znane motywy w próbie odświeżenia gatunku, jednak inne pozostają wierne głównym założeniom gier tego rodzaju. Taką produkcją wydaje się być Crackdown 2 ze studia Ruffian Games, z którego członków pracowało nad pierwszą częścią tej gry.
 |
Ta ekskluzywna dla Xbox 360 produkcja, która zostanie wydana przez Microsoft przeniesie graczy ponownie do Pacific City, które w pierwszej części tak pracowicie oczyszczaliśmy ze zorganizowanej przestępczości walcząc jako agent The Agency z trzema gangami, które podzieliły metropolię na swoje strefy wpływów. Tym razem jednak nasze zadanie będzie polegać na czymś zupełnie (no, może nie zupełnie...) innym. W jednej z misji z Crackdown gracz mógł się natknąć na pewne laboratorium. Okazuje się, że ówczesne działania głównego bohatera doprowadziły do wydostania się z pracowni pewnej substancji, która spowodowała opanowanie miasta przez tajemniczą chorobę, która zmienia ludzi w (dobrze nam znane) mutanty - zombie. Służby porządkowe od razu przestały sobie radzić z nowym problemem, a nawet kontrola samej Agencji skurczyła się tylko do jej głównej siedziby. Mieszkańcy metropolii postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zawiązali tak zwaną Komórkę (Cell), której celem jest walka z mutantami, ale również z nieudolną i opresyjną według nich Agencją. W tym momencie wkraczamy do świata jako kolejny Agent - super klon o nadludzkich możliwościach (tym razem o w pełni edytowalnym wyglądzie). Naszym zadaniem będzie oczyszczenie miasta z dwóch plag: mutantów oraz członków Komórki. O ile w dzień zadanie to będzie niezmiernie wymagające, o tyle w nocy stanie się bardzo niebezpieczne - wrażliwe na światło mutanty po zmroku zalewają ulice zamieniając je w sceny z koszmarów.
Nie zabraknie takich efektownych scen. |
Twórcy nie starają się nikogo przekonać, że Crackdown 2 będzie miał jakieś nowe, czy zaskakujące dla gatunku elementy. Będzie klasycznym sequelem, w którym mają odrodzić się najlepsze elementy pierwszej części. Gra będzie ponownie działa się w otwartym świecie, w którym to gracz będzie decydować o typie i kolejności wykonywanych misji. Powtarzalność misji i liniowość kampanii, które są bolączką chyba wszystkich gier z tego gatunku i nie ominęły również Crackdown, mają zostać ograniczone. W najnowszej części nasze działania będą miały wpływ nie tylko na warunki panujące w dzielnicy, w której wykonywaliśmy akcję, ale również na całe miasto otwierając dostęp do innych, unikalnych misji, przez co rozgrywka ma mieć bardziej dynamiczny charakter, a nie być jedynie sekwencją luźno połączonych ze sobą, zawsze tych samych zadań.
Zdolności naszego bohatera będą ponownie oparte o pięć współczynników: siła, zwinność, prowadzenie pojazdów, strzelanie i materiały wybuchowe. Tym razem jednak wraz z rozwojem każdej z cechy otrzymamy specjalną, charakterystyczną dla niej zdolność. Na przykład po uzyskaniu odpowiedniego poziomu zwinności, nasz agent będzie potrafił wykonać pad, który pozwoli na uniknięcie ognia przeciwnika, a rozwijanie zdolności do prowadzenia pojazdów zaowocuje dostępem do helikoptera.
 |
Dwa rodzaje przeciwników również mają stanowić o podniesieniu różnorodności akcji. Członkowie Komórki będą działać w agresywny i nieco dziki sposób przypominający bandy z Mad Max. Mutanci natomiast będą atakować bez żadnych finezyjnych strategii - przede wszystkim z wykorzystaniem przewagi liczebnej (skąd my to znamy...). W odparciu dwóch rodzajów zagrożeń dopomoże nam zestaw specjalistycznej broni. Postrachem dla mutantów kryjących się w ciemnych tunelach będzie shotgun UV siejący mordercze dla mutantów promienie, natomiast opancerzone pojazdy Komórki będziemy mogli likwidować dzięki magnetycznym granatom.
 |
Jedną z największych zalet produkcji będzie nie tak często dostępna w tego typu grach możliwość dynamicznego przyłączania się innych graczy do rozgrywki. Będziemy mogli przechodzić całą grę w systemie kooperacji, w którym możemy walczyć ramię w ramię z trzema znajomymi. Będzie również dostępny bardziej tradycyjne tryb multiplayer, w którym będzie mogło konkurować ze sobą do 16 graczy jednocześnie.
Na zachętę zobaczcie także trailer. |
Produkcja kojarzy się najbardziej chyba z serią Mercenaries, głównie dzięki widowiskowym wybuchom możliwym dzięki zastosowaniu materiałów wybuchowych, poważnej rozwałce, oraz nieco swobodnym podejściu do praw fizyki (wszystko widać na screenach). Oprawa graficzna jak na razie zapowiada się bardzo dobrze. Za równo bohater, jak i modele budynków, czy pojazdów są wykonane bardzo szczegółowo. Na uznanie zasługują szczególnie industrialne scenerie. Jak wszystko to będzie prezentować się w ruchu, zobaczymy na początku 2010 roku tylko na Xbox 360.
Jedynka była okropnie krytykowana , a złą grą nie była. Ciekawe jak będzie w przypadku drugiej części.
8
GamerStation Team