Dwie wydane do tej pory części Fable wprowadzały gracza w baśniowy świat średniowiecznego Albionu. Pozwalały grającym na funkcjonowanie w doskonale zaprojektowanym i wykonanym świecie, który zdawał się żyć swoim własnym życiem. Wkraczając do miasta gracz miał poczucie, że jest tam raczej gościem obserwującym codzienne uliczne życie, niż widzem, dla którego odbywa się całe przedstawienie. To właśnie ten niesamowity klimat produkcji w dużym stopniu przyczynił się do tak dużej popularności obydwu gier firmowanych przez Microsoft. Na przyszły rok zaplanowane jest wydanie trzeciej części cyklu, która mimo, że będzie czerpała wiele z poprzednich, równocześnie będzie się znacząco od nich odróżniać.
Akcja Fable 3 będzie działa się około 50 lat po wydarzeniach znanych z drugiej części. Twórcy gry, z Peterem Molyneux na czele, postawili sobie za cel zachowanie ciągłości pomiędzy częściami sagi, tak więc w najnowszej produkcji wcielimy się w syna, lub córkę bohatera, którym graliśmy w Fable 2 (oczywiście o ile zachowaliśmy zapisane stany gry). Nasze początkowe cechy charakteru będą zależeć od tego, jakie decyzje podejmowaliśmy w poprzedniej grze - jak wychowywaliśmy swoje potomstwo. Będzie to oczywiście stanowić jedynie podstawę charakteru naszego nowego bohatera - już od początku gry będziemy mogli kształtować go według własnej woli.
Powinniśmy zobaczyć takie malownicze widoki. |
Bodaj pierwsza informacja, która pojawiła się na temat Fable 3 to zapowiedź wcielenia się w króla, bądź królową Albionu. Jednak nawet synowi (bądź córce) ogólnie szanowanego bohatera, uzyskanie statusu monarchy nie przyjdzie tak łatwo. Właśnie o trudnej i żmudnej drodze do przejęcia władzy w mitycznej krainie będzie opowiadała pierwsza część gry. Naszym celem będzie obalenie niegospodarnego, rządzącego surową ręką tyrana i zajęcie jego miejsca. Zadanie to, co może wydawać się niektórym zaskakujące, będzie wymagało działań, które doskonale znamy z ekranów naszych telewizorów: głównie składania obietnic. Będzie to bowiem jedna z metod zdobywania sobie popularności wśród ludzi, która to popularność będzie niezbędna do przeprowadzenia rewolucji i obalenia dotychczasowego porządku. Obietnice będziemy mogli składać zarówno całym społecznościom, czy grupom, zapewniając, że zatroszczymy się nimi po zdobyciu władzy, jak i poszczególnym osobom, obiecując wdzięczną pamięć po wyniesieniu na tron. Oprócz obietnic, poparcia przysporzą nam naturalnie wykonywane przez nas misje, w których będziemy spieszyli z pomocą zlecającym nam questy.
Cała "kampania wyborcza" będzie bardziej skomplikowana niż to się na początku może wydawać. W Albionie nastał bowiem odpowiednik ery napoleońskiej. Będziemy musieli sprawnie poruszać się w rozwarstwionym pod względem zamożności społeczeństwie, uważając, żeby obietnice dane jednej grupie, nie rozsierdziły innej. W krainie rozpocznie się również proces postępującej industrializacji mającej zły wpływ na środowisko naturalne (problem wprowadzony całkowicie na fali współczesnej eko-mody, nie mający najmniejszego odzwierciedlenia w ówczesnym okresie...) i będziemy musieli opowiedzieć się po którejś ze stron. Dzięki sprawnej polityce uda nam się ostatecznie osiągnąć upragniony cel - tron Albionu, jednak w zależności od naszego postępowania - z różnym bagażem, który będzie stanowił zbiór złożonych obietnic i konsekwencji naszych czynów.
Tak zacznie się faza gry - sprawowanie rządów nad Albionem. O ile w poprzednich częściach cyklu nasze postępowanie wywierało wpływ na nasz charakter i wygląd, oraz na osoby w naszym otoczeniu, o tyle w Fable 3, cała perspektywa cofnie się o krok, żeby umożliwić szersze spojrzenie. Teraz od naszych decyzji zależeć będą losy nie tylko nas samych i nam najbliższych, ale wszystkich poddanych w królestwie: pojedynczych osób, grup społecznych, miast i wreszcie całego państwa.
Gdy opadnie kurz po wrzawie związanej z gwałtowną zmianą rządów, nadejdzie czas na ustosunkowanie się do naszych wcześniejszych obietnic. No właśnie, jak to dobrze znamy z telewizji, co cztery lata wszyscy politycy, jak jeden mąż, są trapieni gwałtownymi atakami amnezji, skutkiem czego zapominają o złożonych przed wyborami przyrzeczeniach (i tak za kilka lat nikt tego nie będzie pamiętał i zostaną wybrani raz jeszcze pod zmienionym szyldem partii). W Fable 3 nie będzie tak łatwo. Oczywiście będziemy mogli udawać, że nie składaliśmy żadnych obietnic i ignorować coraz to bardziej natarczywe przypominanie naszych wierzycieli, ale takie postępowanie może skończyć się tragicznie, z obaleniem naszych rządów włącznie. Ale wszystko będzie zależeć od nas i tylko od nas. Możemy panować, jako dobroduszny monarcha spełniający zachcianki poddanych, pamiętający o tych, którzy pomogli mu zdobyć władzę, albo jako tyran podobny do swojego poprzednika. Nasze wybory wpłyną na kreowany świat w niespotykanym do tej pory w grach stopniu. Gdy będziemy łupić obywateli wysokimi podatkami, przechodząc się po ulicach zobaczymy obraz biedy, żyjących w nędzy mieszkańców. Inne nasze decyzje zdeterminują dalszy rozwój industrializacji i wynalazków, które w przyszłości mogą wpłynąć na rozwój naszego kraju, ale kosztem środowiska naturalnego. Mimo silnego wymiaru ekonomicznego gry, twórcy obiecują, że produkcja nie przeistoczy się jednak w grę pokroju Capitalism, a zachowa unikalny charakter serii.
Jako monarcha będziemy również panem życia i śmierci naszych poddanych. Będziemy zmuszeni do bardzo częstego korzystania z tego prawa, dzięki systemowi "osądu" wprowadzonemu w Fable 3. Będzie on polegał na tym, że niejednokrotnie będziemy postawieni w sytuacji sędziego mającego władzę rozstrzygniecie sporu przedstawionego przez poddanych. Mając władzę absolutną będziemy mogli wydać dowolny wyrok, według naszego widzimisię. Jednak żeby zachować pozory, lub sumiennie wypełnić nasze obowiązki, możemy bliżej zbadać istotę przedmiotu, najczęściej udając się na miejsce zaistnienia sporu i tam dokładnie przyjrzeć się sytuacji. I znów: w zależności od tego, jak się zachowamy, nasi poddani będą spoglądać na nas z nienawiścią lub życzliwością.
Zapowiada się imponująco... |
Na nieco niższym poziomie rozgrywki, gra będzie również wprowadzać wiele nowych elementów. Rozgrywkę będziemy ponownie prowadzić z perspektywy trzeciej osoby, a walka w dalszym ciągu będzie stanowić dużą rolę. Nowości to między innymi motyw "dotyku". Będzie on polegał z jednej strony na dynamicznym rozwijaniu relacji pomiędzy nami a NPC, w których wiodącą rolę odegra kontakt fizyczny od uściśnięcia ręki, przez poklepanie po ramionach, przytulenie, aż po bardziej intymne zachowania. Drugie zastosowanie "Dotyku" to innowacyjna możliwość interakcji z otoczeniem możliwa za pomocą nadchodzącego Natala. Będziemy mogli uratować kogoś od niebezpieczeństwa ciągnąc go w naszą stronę (lub oczywiście zepchnąć w przepaść, jeżeli zechcemy). Połączeniem obydwóch aspektów tego silnego narzędzia będą sytuacja podobne do przedstawionej przez twórców: Podczas pożaru domu nasz dotyk wskaże ratowanym drogę ucieczki i jednocześnie ich uspokoi. Zastosowanie Natala na pewno nie ograniczy się jedynie to tych elementów, ale na razie nie ma o tym więcej informacji.
Kolejne dzieło Petera Molyneux zapowiada się na prawdziwie epicką produkcję. Sami twórcy zgromadzeni w studio Lionhead przyznają jednak, że jest to gra obarczona bardzo dużym ryzykiem, wprowadzająca bardzo daleko posunięte innowacje, niespotykane do tej pory w grach. Czy takie posunięcie Va Banque się opłaci? Mając ciągle jeszcze stosunkowo niewiele pewnych danych o grze, ciężko to wyrokować. Jedno jest pewne: z niecierpliwością czekamy na więcej informacji!
Osobiście jestem sceptycznie nastawiony do niej...
1
Początkujący
sceptycznie podchodzę do III odsłony 2. nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak 1. część
1
Początkujący
Premiera
Juz nie moge sie doczekac premiery i pograc w ta gre na natal
2
Wtajemniczony