Takie celne trafienie nagradzane jest sporą utratą zdrowia przez przeciwnika i efektownym dźwiękiem uderzenia, połączonym z jasnym błyskiem. Umiejętne wykorzystanie tego mechanizmu pozwoli nam na uzyskanie przewagi w walce, a może nawet uratować starcie, w przypadku gdy przegrywamy mecz na punkty. Kontry mają bowiem dużą siłę potrafiącym często nawet zamroczyć przeciwnika i bardzo podobają się punktującym nas sędziom.
Kolejne czynniki, które należy wziąć pod uwagę podczas starć to trzy główne parametry zawodników, wyświetlane podczas walki na ekranie. Jest to: zdrowie, siły witalne i siła bloku. Zdrowie odpowiedzialne jest za zdolność boksera do trzymania się na nogach. Ma dwie wartości - globalną: maksimum, które możemy osiągnąć w danym fragmencie pojedynku, oraz aktualną. Gdy otrzymujemy mnóstwo ciosów, pasek aktualnego zdrowia gwałtownie spada. Jeżeli nie zasłonimy się, lub przeciwnik nie przestanie nas trafiać, gdy pasek dojdzie do końca, czeka nas wizyta na dechach. Gdy jednak mamy chwilę spokoju, zdrowie powoli wraca do globalnego maksimum (to również obniża się od ciągłego obrywania jednak znacznie wolniej i nie odnawia się podczas walki). Siły witalne natomiast odpowiedzialne są za szybkość, siłę zadawanych przez nas ciosów, oraz wrażliwość na uderzenia przeciwnika. Witalność ma podobnie jak zdrowie dwie wartości. Aktualne siły wyczerpują się z każdym zadanym przez nas ciosem, szczególnie niecelnym, lub przyjętym na blok przeciwnika. Wraz z czasem walki i ilością wyprowadzanych uderzeń, spada też ogólna wartość współczynnika. Trzeba przez cały czas dokładnie kontrolować poziom sił witalnych. Gdy spadną za nisko, a nadziejemy się na kontrę przeciwnika jest spora szansa, że z miejsca polecimy na deski i będziemy liczeni przez sędziego. Podczas walki widzimy również współczynnik wytrzymałości naszego bloku, który pod mocnymi ciosami przeciwnika staje się z czasem dziurawy jak sito. W Fight Night Round 4 nie ma możliwości schowania się za gardą i czekania na odsłonięcie się wroga. Po pierwsze nie ma uniwersalnego bloku - musimy określić, czy bronić tors, czy głowę, a po drugie blok z biegiem czasu słabnie pod naporem przeciwnika, aż w końcu przepuszczamy kolejne ciosy między rękawicami.
Ostatni współczynnik, który pojawia się dopiero w narożniku, to zniszczenie, mówiące o kondycji naszej twarzy. Ci, którzy oglądają boks doskonale wiedzą, że nawet mający dużo siły i wygrywający na punkty bokser może zostać zdjęty przez sędziego, jeżeli stan jego twarzy uniemożliwi dalszą walkę. Można zastosować tą taktykę, zasypując na przykład prawą stronę głowy przeciwnika nieprzerwaną lawiną sierpowych i prostych, powodując opuchliznę, lub pęknięcie łuku brwiowego skutkujące technicznym knock-outem. To, jak spiszemy się podczas rundy (ilość celnych ciosów, zamroczenie lub liczenie przeciwnika) wpływa na to ile punktów będziemy mogli wykorzystać na odnowienie wymienionych wcześniej parametrów.
Jak widać, walka w Fight Night Round 4 to bardziej strategia, niż nawalanka w stylu Mortal Combat. Trzeba planować każde posunięcie, umiejętnie rozkładać siły i atakować tylko w odpowiednich momentach, wykorzystując kontry. Choć względem prawdziwych pojedynków, w walkach w grze pada o wiele więcej ciosów i są generalnie bardziej otwarte niż te rzeczywiste, określenie symulacja pasuje do Fight Night Round 4 jak najbardziej.
Tryb dla wielu graczy, to albo pojedynki na jednym Xboxie, lub gra przez Xbox Live. Ten drugi tryb oprócz pojedynków rankingowych i nierankingowych oferuje mistrzostwa, w których możemy starać się o wywalczenie pasa. Po drodze stoją jednak dziesiątki, a nawet setki przeciwników, których musimy pobić, by stać się championem. Podobnie, jak w trybie Legacy tutaj też powoli pniemy się po drabinie rankingowej. Gra w sieci dostarcza wiele zabawy, jednak mam jednak do niej kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim, gracze starają się wygrać za wszelką cenę (nie ma się co dziwić!) i stosują triki, które nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Nie raz spotkałem się z sytuacją, w której przeciwnik kręcił co chwila młynka lewym analogiem, wprowadzając swojego boksera w śmieszny taniec. Skutek był taki, że próba trafienia go z automatu kończyła się wejściem jego zawodnika w tryb kontry. Oczywiście są sposoby na obejście tego tricku, ale nie na tym powinno polegać boksowanie. Mam nadzieję, że poziom gry on-line będzie się polepszał wraz z następnymi update'ami. Nie mam za to żadnych zastrzeżeń co do płynności połączenia. Gra nie zacięła się ani razu (Co innego na PS3, byłem świadkiem takich zacięć, które uniemożliwiały grę)!
Fight Night Round 4 jest grą wprowadzającą sporo nowych rozwiązań, a przy tym z wszech miar udaną. Oprócz drobnych niedociągnięć, które wymieniłem wcześniej, doskwierają jej jeszcze długie czasy loadingu przed walką, oraz odświeżanie sylwetek bokserów w kreatorze zawodnika (z powodu skomplikowania ich modeli). Gra pozwala też na drobne (i grubsze) oszustwa za równo w multi, jak i singlu (wygrałem serię walk tylko jednym ciosem). Mimo wszystko jest to pozycja godna polecenia, a największą grywalność ma chyba w trybie pojedynków z kumplem siedzącym obok na kanapie, czego nie raz doświadczyłem.
Fight Night Round 4
Mam gierkę od jakiegoś czasu i naprawdę polecam każdemu kto lubi dobra rozrywkę. Jak ktoś będzie chciał zagrać na Live to piszcie.
2
Wtajemniczony