Grand Theft Auto IV pojawiło się w sklepach w 2008 roku. Szum wokół tej produkcji był przeogromny, a jej odbiór równie entuzjastyczny. Najlepiej świadczy o tym wysoka sprzedaż. Trzeba pamiętać, że GTA IV zdobyło wtedy pozycję lidera, jako premiera rozrywkowa wszechczasów. Spodziewając się zapewne takiego obrotu sytuacji, Rockstar obiecał graczom, że pojawią się dwa dodatkowe epizody, z całkowicie nową fabułą. Na mocy porozumienia z MS stały się one ekskluzywami dla konsoli X360. Jako pierwszy pojawił się The Lost and the Damned, prezentujący losy gangu motocyklowego. Drugi natomiast przenosi nas w bardziej ekskluzywne rejony miasta i oto mamy - The Ballad of Gay Tony.
Oto Ballada w całej okazałości |
Grand Theft Auto IV: The Ballad of Gay Tony jest nie tylko doskonałym rozszerzeniem do gry, ale z powodzeniem mogłoby stać się samodzielną grą, gdyż opowiada znakomitą i bardzo rozbudowaną historię, napakowaną akcją do granic możliwości. Zapraszam do zapoznania się z moimi refleksjami na temat drugiego, dodatkowego epizodu – jak poprzednio – tylko dla właścicieli Xboxa 360.
Wcielamy się w rolę Luisa Lopeza, który partneruje Tonyemu Princeowi, znanego także jako Gay Tony. Drugi z panów jest właścicielem najfajniejszych klubów w mieście i co tu dużo mówić – ma kase i styl, ale niestety zaczął prowadzić interesy z nie tymi ludźmi co trzeba. W rezultacie Luis ma masę roboty, gdyż musi dbać o bezpieczeństwo klubów oraz ich właściciela. Najczęściej właśnie o Tonyego, Jak się domyślacie Luis nie jest postacią kryształową, ale taka nie zrobiłaby kariery w Liberty City :) Kiedyś, zanim zaczął "prostować" swoje życie zajmował się handlem narkotykami oraz brał udział w nielegalnych walkach. Jak się domyślacie zajęcia, jakimi parał się w przeszłości zdecydowanie przydają się mu w jego obecnej profesji.
Takich efektownych akcji nie brakuje w grze. |
Muszę przyznać, że Luis jest moim zdaniem najfajniejszą z trzech głównych postaci, jakie miałem okazję poznać, grając w GTA IV. Z pewnością można o nim powiedzieć, że to facet z jajami, ale też z głową na karku. Życie postrzega na swój sposób, poddaje je własnej ocenie, ma własną hierarchię ważności i w ten sposób ustala sobie ranking rzeczy istotnych, w których obronie staje zawsze i przeciwko każdemu.
Oczywiście poza centralną postacią napotkacie całą masę innych, mniej lub bardziej ważnych dla fabuły. Jednak każda z nich to dokładnie przemyślana osobowość, obdarzona indywidualnymi cechami i genialnie rozpracowana pod kątem prezentacji w trakcie gry. Nagrania dubbingów to moim zdaniem pierwsza liga. Aktorów podkładających głosy pod poszczególne postaci dobrano wręcz fenomenalnie. Wszystko to razem wzięte sprawia, iż mamy nieodparte wrażenie, że przebywamy wśród ludzi z krwi i kości.
Reszta oprawy audio-wizualnej, to dokładnie to, co już znamy z podstawowej wersji gry oraz pierwszego dodatku. Nowe przygody zostały przygotowane na tym samym silniku. Nie mówię, że jest w tym coś złego, ale chciałoby się czegoś więcej. Szkoda, że przy okazji przygotowań do premiery drugiego dodatku nikt nie pomyślał o zaaplikowaniu liftingu silnikowi oraz grafice. Można to z pewnością tłumaczyć chęcią pociągnięcia rozgrywki w podobnym klimacie, itd., itp., ale co by tu nie mówić, to widać jednak, że gra ma już ponad rok i nakładka w postaci dodatku nie jest w stanie tego wizerunku zmienić.
Podobny niedosyt odczuwalny jest w kwestii muzyki. Dodano owszem troszkę nowych kawałków, ale ich ilość ginie w natłoku tych już znanych.
Po co to piszę? Chcę w ten sposób jasno powiedzieć, że The Ballad of Gay Tony wnosi do całości zdecydowanie mniej elementów niż poprzedni dodatek, który bardzo wzbogacił wersję podstawową.
Przed skokiem |
Na szczęście broni się fabuła, gdyż jest wspaniała. Mamy tu mnóstwo znakomitych misji, w trakcie których oddajemy się rozmaitym zajęciom. Jest tu każdy element życia człowieka z półświatka – handel narkotykami, przemoc, strzelaniny, pościgi policji, szybkie kobiety i łatwe samochody oraz zapowiadane wcześniej skoki na spadochronie. Ogólnie można powiedzieć, że dzieje się bardzo wiele, ale nie zdradzę nawet najmniejszych szczegółów dotyczących scenariusza. Zapewniam jednak, że możecie liczyć na mnóstwo adrenaliny, ciekawych przygód i tradycyjnie otwarty świat i swobodę działania.
Dodatek The Ballad of Gay Tony jest z pewnością wart ustalonej za niego ceny. Wydaje mi się, że jest to znakomita zmiana nastroju i całkowicie odmienne doświadczenie po motocyklowych wyczynach z The Lost and Damned. Już od dawna wiadomo było, że będzie kosztował 1600 Microsoft Points. Jednak jeśli ktoś z Was nie kosztował jeszcze pierwszego dodatku, to polecam zakup wydania płytowego, gdyż na nim znajdują się obie gry, a to wszystko za 130 zł. Warto pamiętać, że nie jest konieczne posiadanie GTA IV, aby zaznajomić się z dodatkami, jednak niezbędny jest 1 GB wolnego miejsca na dysku (mówię o wydaniu na płycie), ale osobiście nie polecam tej drogi, gdyż psuje zabawę.
fajna gafika
3
TW (Tajna Współpracowniczka)
BTW - czyż nasze recenzje nie są teraz piękniejsze gdy są przeplatane screenami i filmami z gry? :)
5
Ojciec Dyrektor
są!!!
o wiele!
7
GamerStation Team
Teraz to prawdziwe dzieła sztuki :)
8
GamerStation Team
No to czuję się zachęcony i sięgnę po dodatki :)
5
GamerStation Team
Też bym sięgnął gdybym miał Xbox-a.... ;)
5
Ojciec Dyrektor