Kolejny rok i kolejne Pro Evolution Soccer. Nikogo to już zresztą nie dziwi, bo od kiedy seria PES weszła w bezpośrednią rywalizację z Fifą, to pojawienie się nowej odsłony jest tylko kwestią czasu. Najważniejszy jednak jest postęp i z punktu widzenia gracza, opłacalność zakupu kontynuacji. Niestety od pewnego czasu widać, że Konami odgrzewa strasznie nieświeżego kotleta. Tym razem jest on tak stary, że w zasadzie nie da się go przełknąć.
Jestem fanem, ale czy na długo?
Jako fan serii Pro Evolution Soccer z utęsknieniem co roku wypatruję nowej wersji. Nie to żebym był jakimś maniakiem z wytatuowanym logo na plecach, oj nie. Ale z pewnością od czasu debiutu na PS One, a potem też na PS2, wolę zdecydowanie produkt Konami od EA Sports. Bardziej odpowiada mi charakter rozgrywki i jej mechanika. Z gustami jednak się nie dyskutuje, więc może lepiej jak przejdę do recenzowanej gry.
W trybach gry nic się nie zmieniło
Na początku wita nas kolorowe intro z wpadającą w ucho muzyką i ciekawymi zagraniami piłkarzy. Pod tym względem, wstęp do gry prezentuje się ciut lepiej niż w poprzedniej odsłonie, gdzie mieliśmy dziwnie zamrożonych zawodników, a całość prezentowała się jak trailer jakiejś bijatyki. Po krótkiej prezentacji, czas na wybór spośród trybów rozgrywki. Te jednak nie zmieniły się wcale. Mamy do wyboru Exhibition, Master League, Become a Legend, Leauge Cup i UEFA Champions. Oczywiście nie wspominając o treningu, opcjach itp. Ja od razu wybrałem dowolną grę za pomocą Exhibition i przystąpiłem do meczu.
Słaby balans poziomów trudności
Na początku dla rozgrzewki ustawiłem poziom Regular. Jak się okazało był to pierwszy błąd jaki popełniłem i przy okazji, zaobserwowałem po raz kolejny złe zbalansowanie poziomów. Gra na wspomnianym Regular nie daje żadnej satysfakcji. Bez problemu pokonujemy praktycznie każdego przeciwnika. Lepiej jest na Top Player. Przeciwnicy grają bardziej ofensywnie, a i forsowanie obrony do łatwych nie należy. Mimo tego, wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie trzech poziomów trudności. Różnice pomiędzy przykładowo pierwszym a drugim są w zasadzie niezauważalne.
SI to żenada
Zresztą nawet gra na najwyższym poziomie nie jest do końca tym, czego się spodziewałem, a to wszystko przez beznadziejne AI. Konami zastosowało w tej odsłonie zupełnie nowy silnik odpowiadający za sztuczną inteligencje. Jest on niesamowicie nieprecyzyjny, a wręcz idiotyczny. Zacznijmy od podań. Gra w zasadzie ma w głębokim poważaniu to, do którego zawodnika chcę skierować piłkę. Na dobrą sprawę około 35% moich zagrań nie jest kierowana tam, gdzie bym sobie tego życzył. Naciskam górę, a piłka leci do zawodnika na wprost, co oczywiście od razu burzy całą akcję. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jak takie coś musi być frustrujące, zwłaszcza kiedy zależy nam na dobrym wyniku. Ale ok, to jeszcze nic. Miałem nawet jedną sytuację, gdzie mój zawodnik po kontuzji, znalazł się na ławce rezerwowych. Grając dalej, próbowałem podać do piłkarza „na dwunastej”. Ku mojemu zdziwieniu, kierowany przeze mnie zawodnik podał w dół, do tego który siedział na ławeczce. Szok? Na początku strasznie się zdenerwowałem, jednak już później razem z kolegą zaczęliśmy się śmiać, bo w sumie co innego nam pozostało?
Strasznie nieudana część.
1
Początkujący
"Grając dalej, próbowałem podać do piłkarza „na dwunastej”. Ku mojemu zdziwieniu, kierowany przeze mnie zawodnik podał w dół, do tego który siedział na ławeczce." - chłopie zmień lepiej dilera :)
2
Wtajemniczony
Zmienię dilera na EA Sports ;)
5
GamerStation Team
Piłka jest okrągła a bramki są dwie.
2
Wtajemniczony